Przygotuj się na:

ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Tegoroczne obchody Święta Niepodległości wiążą się z ogromnymi utrudnieniami. Bieg Niepodległości przetnie miasto na pół, a wzdłuż trasy marszu narodowców już od samego rana ustawione będą betonowe zapory.

Nauczyciele znów zaprotestują, ale po pracy

Warszawa

TVN24Tak wyglądał ostatni protest nauczycieli

We wtorek, w dniu pierwszego czytania w Sejmie projektów ustaw zmieniających strukturę szkół , przed parlamentem ponownie pojawią się przeciwnicy reformy szkolnej, w tym likwidacji gimnazjów. Protestować będą nauczyciele i rodzice, których poprą Związek Nauczycielstwa Polskiego i Partia Razem.

To kolejny protest środowisk szkolnych przeciwko wprowadzanej reformie edukacji. 19 listopada śródmiejskimi ulicami przeszła ogólnopolska manifestacja pod hasłem "Nie dla chaosu w szkole".

Uczestnicy w akcie protestu usypali z kawałków szkolnej kredy kopiec przed gmachem Sejmu RP. Tym razem przeciwnicy m.in. likwidacji gimnazjów spotkają się w tym samym miejscu. Zgromadzenie zaplanowano na godziny popołudniowe.

Chodzi o Prawo Oświatowe i Przepisy wprowadzające Prawo Oświatowe. Zgodnie z nimi, w miejsce obecnie istniejących szkół mają powstać: 8-letnia szkoła podstawowa, 4-letnie liceum i 5-letnie technikum oraz dwustopniowe szkoły branżowe; gimnazja mają zostać zlikwidowane.

Nauczyciele przyjdą po pracy

W poniedziałek na konferencji prasowej w Warszawie prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz powiedział, że choć pierwsze czytanie projektów ustaw zaplanowano na wczesne popołudnie, to manifestacja odbędzie się późnym popołudniem. Wyjaśnił, że godzinę zaproponowali rodzice, tak by zarówno oni, jak i nauczyciele mogli przyjść przed Sejm po pracy.

W manifestacji wezmą też udział przedstawiciele Partii Razem. - Ta pseudoreforma to zły pomysł. Ona opiera się na likwidacji sieci gimnazjów i na skróceniu o rok podstawowego obowiązku szkolnego. Sprzeciwiamy się tym zmianom, bo to dwa ogromne kroki wstecz – powiedziała nauczycielka Justyna Drath z Partii Razem.

Dodała, że w jej ocenie, odpowiedzialność za wprowadzenie reformy spadnie na samorządy i to tam skupi się największe ognisko konfliktów. - Przypuszczamy, że ekipie rządzącej jest to na rękę. Będzie miało wpływ na wybory samorządowe – powiedziała.

- Razem od samego początku swojego istnienia miało w sprawie gimnazjów bardzo jasne stanowisko. Tak jak byliśmy z nauczycielami przez ostatni rok, tak nadal będziemy, niezależnie od tego, na jaką formę protestu ZNP się zdecyduje – zadeklarował Adrian Zandberg z Partii Razem.

Zobacz jak wyglądała ogólnopolska manifestacja przeciwko reformie edukacji:

Nauczyciele przeciwko reformie

PAP/skw/b