"Nasze sklepy upadły, a problem pozostał"

Warszawa

tvnwarszawa.plRatusz chce ograniczyć sprzedaż alkoholu

Zaostrzenie przepisów nie rozwiązało problemu 24-godzinnych budek z alkoholem i zakłócania spokoju przez ich klientów. Władze miasta chcą wypracować kompromis i wystosować apel o zmianę ustawy. W czwartek odbył się pierwszy "okrągły stół" w tej sprawie.

- Państwa uchwała niczego nie rozwiązała i nie rozwiąże. Patologie nie zniknęły, budki 24-godzinne nadal stoją. Jedynym skutkiem zmian jest likwidacja naszych sklepów – punktował radnych jeden z uczestników debaty.

Pozostali właściciele potwierdzali jego stanowisko. Wypominali, że zmiany nie były z nimi konsultowane. W ich efekcie sklepy często tracą koncesję i upadają. – To pociąga za sobą likwidację miejsc pracy, których docelowo może być nawet 10 tysięcy – przekonywał właściciel jednego z nich.

W wyniku uchwał rady miasta, zdobycie koncesji na sprzedaż alkoholu zostało znacznie utrudnione. Wydłużono listę obiektów chronionych, w pobliżu których nie można sprzedawać alkoholu. Do szkół czy przedszkoli doszły m.in. kluby dziecięce czy poradnie psychologiczne. Zmieniono też odległość punktów sprzedaży od tych obiektów: z 50 metrów wydłużono do 100 (inne szczegółowe zmiany opisywaliśmy na tvnwarszawa.pl).

Potrzebne zmiany w ustawie

Nie przyniosło to jednak oczekiwanych skutków. Na czwartkowym spotkaniu wszyscy zgodzili się, że najskuteczniejszym sposobem na pogodzenie stron i rozwiązanie problemu jest zmiana ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.

Wiceprezydent Jarosław Jóźwiak zapewnił, że władze miasta podejmą odpowiednie kroki. W ramach prac w Związku Miast Polskich opracowano już nawet wstępny projekt. – Jego głównym założeniem jest, aby to rada gminy określała, w jakich miejscach i w jakich godzinach sprzedaż alkoholu byłaby możliwa. Projekt ten został przesłany do parlamentu. Aby jednak mógł być procedowany, muszą go zaakceptować i zgłosić posłowie – tłumaczyła radna Zofia Tębicka.

Władze miasta deklarują, że są otwarte na dialog z właścicielami sklepów, na ich uwagi i deklaracje, które zostaną przedstawione parlamentarzystom. W odpowiedzi na krytykę urzędnicy przypominali jednak, że zmiany nie wzięły się znikąd. Są wynikiem debat z mieszkańcami. – W każdej dzielnicy warszawiacy skarżyli się na problemy zakłócania spokoju po spożyciu alkoholu – przypominała Ewa Gawor, dyrektor miejskiego Biura Bezpieczeństwa. – Co roku wydajemy 4 mln zł na dodatkowe dyżury dla policjantów, aby dbali o utrzymanie porządku. Te koszty ponoszą sami mieszkańcy, więc trzeba ten problem rozwiązać – dodała.

Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl
Okrągły stół w sprawie alkoholu | Karolina Wiśniewska / tvnwarszawa.pl

Będą kolejne debaty

Czwartkowy okrągły stół został zorganizowany z inicjatywy przewodniczącej rady Ewy Malinowskiej-Grupińskiej. Był pierwszym tego typu spotkaniem. – Mamy nadzieję, że podobnie jak w przypadku walki z reklamami, wspólny głos miasta będzie słyszalny i problem sprzedaży alkoholu uda się rozwiązać równie szybko – mówił Jóźwiak.

Właściciele sklepów docenili inicjatywę, ale też krytykowali, że konsultacje odbywają się co najmniej o rok za późno. – Uchwały zmienili państwo w czerwcu, a spotkania organizują w lutym następnego roku – punktowali.

O terminie i miejscu kolejnego spotkania przedstawiciele Rady Warszawy poinformują, kiedy zostanie ono wyznaczone.

W tych miejscach najwięcej zgłoszeń

Aby lepiej unaocznić problem zakłócania porządku po spożyciu alkoholu, przedstawiciele Straży Miejskiej opracowali listę miejsc, w których najczęściej podejmują interwencję. Rekordzistą wśród dzielnic jest Śródmieście. Najwięcej zdarzeń odnotowuje się na ulicy Muranowskiej, Anielewicza oraz na Powiślu i w okolicy ul. Foksal.

Na drugim miejscu uplasowała się Wola. Tam do szczególnie niebezpiecznych miejsc należą okolice budynku na wysokości ul. Młocińskiej 1, al. Solidarności 4 i Ogrodowej 55. Trzecią pozycję zajęły Bielany. Ku dużemu zaskoczeniu strażników, którzy podkreślają że jest to dzielnica, gdzie jest bardzo niewiele miejsc, które posiadają koncesję. Epicentrum to al. Reymonta, na wysokości budynku nr 21.

Kolejne miejsce zajęła Praga Południe (ul. Wspólna Droga 1. i ul. Grochowska 168c) oraz Mokotów, gdzie rekordzistą jest kamienica przy Puławskiej 143, tuż obok wejścia do stacji metra Wilanowska.

Szczegółowe dane można znaleźć na stronie straży miejskiej.

W zeszłym roku pisaliśmy o nielegalnej budce z alkoholami pod oknami ratusza:

Budka z alkoholem zostanie rozebrana?
Mateusz Szmelter/tvnwarszawa.pl

Karolina Wiśniewska