Przygotuj się na:

WOLA: ZMIANY TRAS AUTOBUSÓW

Wraz z planowanym na kwiecień 2020 roku otwarciem nowych stacji metra na Woli zmienić się muszą trasy wielu linii autobusowych. Zarząd Transportu Miejskiego pokazał plany, które będą podstawą konsultacji społecznych. Początek 10 grudnia.

Narodowy liczy straty po finale Pucharu Polski

Warszawa

TVN24Straty po finale

Na około 100 tysięcy złotych władze Stadionu Narodowego oszacowały straty po poniedziałkowym finale Pucharu Polski. Podczas meczu kibice obu drużyn odpalili dziesiątki rac, część krzesełek została nadpalona i nadaje się do wymiany. Zdemolowano także łazienki.

Jak informuje Olga Olesek, reporterka TVN24, prace naprawcze na stadionie już się rozpoczęły. - Zarządca szacuje, że straty mogą wynieść nawet 100 tysięcy złotych – relacjonuje.

Chodzi nie tylko o straty spowodowane rzucaniem rac przez kibiców. Także o akty wandalizmu w łazienkach i na trybunach. – Wiemy, że jest zniszczonych sporo krzesełek – podkreśla Olesek.

W czwartek można spodziewać się decyzji PZPN w sprawie ewentualnych kar klubów.

- Ale nie tylko PZPN będzie wyciągał konsekwencje. Są także w sprawy w sądzie i jest pierwszy ukarany - informuje reporterka.

Rzucali racami na murawę

Podczas meczu fani obu zespołów prezentowali efektowne oprawy, ale używali również rac. Po raz pierwszy odpalono je przed rozpoczęciem zawodów. Najpierw w sektorze sympatyków Legii, a później Lecha. W efekcie część stadionu została zadymiona. CZYTAJ WIĘCEJ O TEJ SPRAWIE.

Władze PGE Narodowego przypominają, że to nie pierwszy raz, gdy używane są race. - Mogę przypomnieć ubiegłoroczny mecz finałowy, kiedy kibice obu drużyn wnosili race. Wtedy władze PZPN, a konkretnie pan prezes Boniek wydał komunikat, wystosował list do kibiców, w którym podziękował im za oprawę. Wskazał, że race mu nie przeszkadzają. Mówił właściwie, że na jego sercu była radość, jak widział jak wygląda oprawa – powiedziała Monika Borzdyńska, rzeczniczka stadionu.

Było przyzwolenie?

- My nie do końca cieszyliśmy się z ubiegłorocznego finału, bo rzeczywiście także zanotowaliśmy straty. W tym roku było podobnie. Ale jeżeli było przyzwolenie na wnoszenie materiałów pirotechnicznych, to trudno się dziwić, że tak się to skończyło - podsumowała.

Widok na trybunę przed rozpoczęciem meczu
Marcin / Kontakt 24

ran/b