Narodowcy idą do sądu. Nie chcą, by nazywać ich faszystami

Warszawa

Rzecznik ONR o pozwieTVN24
wideo 2/3

Działacze Obozu Narodowo-Radykalnego chcą pozwać stowarzyszenie prowadzące Teatr TrzyRzecze, związane Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Poszło o publikacje, które - według nich - szkalują ich organizację. - To były kłamstwa i oszczerstwa - oświadczyli.

W ostatnią sobotę ulicami Warszawy przeszedł marsz ONR. Na trasie, którą szli narodowcy, pojawiła się kontrmanifestacja. Zebrani na skrzyżowaniu Świętokrzyskiej i Nowego Światu przeciwnicy wykrzykiwali: "Warszawa wolna od faszyzmu", "Faszyści - policja, jedna koalicja", "Precz z faszyzmem", "ONR to zbiór zer".

Część z nich siadała na trasie marszu a policja próbowała ich przesunąć. Doszło do przepychanek. Według Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który zamieścił wpis na Facebooku, funkcjonariusze skopali i zepchnęli pod mur kontrmanifestantów. "Policja miała rozkaz ochraniać neofaszystów i za wszelką cenę umożliwić im przejście. Wywiązała się z tego zadania gorliwie"- twierdzili we wpisie przedstawiciele ośrodka. CZYTAJ WIĘCEJ O SPRAWIE

"Uważamy, że były kłamstwa i oszczerstwa"

Członkowie ONR poinformowali dziennikarzy o planowanym pozwie, przeciwko ośrodkowi, z którym związany jest Rafał Gaweł.

- Chcieliśmy dzisiaj ogłosić, że nasz zespół prawny konstruuje pozew przeciwko teatrowi, stowarzyszeniu teatralnemu TrzyRzecze, który stoi za działalnością Ośrodka Monitorowań Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Ten ośrodek działał na niekorzyść naszego stowarzyszenia naszej organizacji - powiedział na czwartkowym briefingu rzecznik Obozu Narodowo-Radykalnego Tomasz Kalinowski.W tym kontekście Kalinowski mówił o rzeczach, które "pisało to stowarzyszenie", publikacjach, które "były cytowane przez największe stacje i portale internetowe w Polsce". - Uważamy, że nie może mieć miejsca szkalowanie dobrego imienia legalnie działającej organizacji - dodał.

- Uważamy, że były to wszystko kłamstwa i oszczerstwa - nazywanie naszego stowarzyszenia nazistowskim, faszystowskim, rasistowskim czy ksenofobicznym. Na to nie wyrażamy zgody i dlatego będziemy wchodzić na drogę prawną - oświadczył Kalinowski.

Rzecznik ONR zaznaczył jednocześnie, że pozew nie jest inicjatywą tylko ONR, ale - jak powiedział - "środowisk narodowych, środowisk katolickich, środowisk kibicowskich".

Narodowcy odnieśli się też do incydentu na trasie marszu. - Na czele tej blokady stał oszust finansowy. Chciałbym przybliżyć pokrótce kolizję z porządkiem prawnym osoby Rafała Gawła. Ten człowiek został skazany prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwa finansowe - stwierdził Damian Kita, członek rady głównej ONR. - Ta osoba jest czołową obecnie postacią, która jako pierwsza stosuje oskarżenia w stosunku do środowisk opozycyjnych do swoich poglądów, jednocześnie jest to człowiek, który stosuje nieczyste zagrywki i łamie prawo - dodał Kita.

Ośrodek chce delegalizacji ONR

Teatr TrzyRzecze prowadzony jest przez Stowarzyszenie Teatralne Dom na Młynowej. Stowarzyszenie to założyło również Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, które początkowo działało w Białymstoku, obecnie jego siedziba znajduje się w Warszawie.

Odnosząc się do zapowiedzi ONR złożenia pozwu, Rafał Gaweł, prezes stowarzyszenia, współzałożyciel i dyrektor Teatru Trzyrzecze powiedział w czwartek PAP, że ośrodek chce "wnioskować o zdelegalizowanie ONR-u w Polsce".- Uważamy, że jest to organizacja, która propaguje zakazany w Polsce totalitarny ustrój państwa i myślę, że oni wiedzą, że my mamy coraz więcej dokumentacji na ten temat. Coraz więcej dokumentacji potwierdzającej fakt promowania przez nich takiego totalitarnego ustroju państwa, faktu używania przemocy - powiedział Gaweł.

- Myślę, że te pogróżki, takie bardzo nieskonkretyzowane, wynikają z tego, że po prostu boją się tego, co się wydarzy - dodał Gaweł.

Zabezpieczyli "screeny z portali"

Członek ONR i prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz powiedział na czwartkowym briefingu, że sprawa "hejtu" skierowanego przeciwko ONR powoduje, organizacja ta "w tej chwili bardzo mocno przygotowuje się i zabezpiecza dowody na rzecz innych przestępstw bijących w jej dobre imię". Dopytywany, Bąkiewicz powiedział, że zabezpieczane są screeny z portali internetowych, gazety, "w których takie słowa miały miejsce, zapisy Twittera".- Nasi prawnicy to zabezpieczają prawdopodobnie u notariuszy, żeby potwierdzić wiarygodność tych dowodów - dodał.Prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości stwierdził przy tym, że "być może jeśli warunki finansowe pozwolą", będą wytaczane kolejne procesy. - Również mediom, które kłamliwie insynuują, że jesteśmy faszystami, nazistami oraz osobom prywatnym i publicznym, które również takie działania podejmują - powiedział Bąkiewicz.

Zobacz przepychanki pomiędzy policją a osobami chcącymi zablokować marsz:

Interwencja policjiPiotr Tomczyk
wideo 2/5

Zdjęcie na stronie głównej: Radek Pietruszka/PAP

PAP/md/b