Napad, ucieczka, areszt. Wszystko w pół godziny

Warszawa

fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN
fot. KSP | | Fakty TVN

W kominiarkach i z bronią napadli na sklep spożywczy. Nie udało im się jednak zabrać pieniędzy. Skutecznie, jak się kazało, wystraszyła ich krzykiem ekspedientka. Ale to był dopiero początek kłopotów dwóch złodziei.

Do sklepu na terenie gminy Pomiechówek wszedł mężczyzna w kominiarce na głowie. Wyjął z kieszeni broń i zażądał wydania pieniędzy. Ekspedientka zaskoczyła napastnika i zamiast oddać mu utarg, zaczęła głośno krzyczeć. Zdezorientowany napastnik wybiegł ze sklepu, wsiadł do czekającego na niego samochodu i odjechał.

Pościg za tico

W pościg za uciekającymi daewoo tico ruszyła policja. W Zakroczymiu funkcjonariusze zatrzymali do kontroli podejrzany samochód. Odnaleźli także wyrzucone chwilę wcześniej wiatrówkę i kominiarkę. Okazało się także, że tablice rejestracyjne tico były kradzione.

Wszystko działo się w środę po południu. 19-letni Jakub K. oraz 24-letni Łukasz H. trafili do policyjnych cel. Teraz czekają na przesłuchanie. Obaj mogą odpowiadać za usiłowanie rozboju. Grozi im do 12 lat więzienia.

par/roody