Najwięksi przegrani tych wyborów. Rada miasta bez ruchów miejskich

Warszawa

Gdyby Miasto Jest Nasze i Jan Śpiewak ze swoim komitetem Wygra Warszawa zdecydowali się na stworzenie wspólnego frontu w wyborach samorządowych, mogliby wprowadzić do Rady Warszawy cztery osoby. Na rozłamie między miejskimi aktywistami straciły obie strony. 84 tysiące głosów, które zdobyli, nie przełożyły się na ani jeden mandat.

Samodzielna większość w Radzie Warszawy przypadła Platformie Obywatelskiej (40 mandatów), w opozycji będą Prawo i Sprawiedliwość (19 mandatów) i SLD (1 mandat). Według oficjalnego protokołu miejskiej komisji wyborczej, prawo do uczestniczenia w podziale mandatów uzyskał też komitet Miasto Jest Nasze i Ruchy Miejskie, który zdobył zaledwie o 0,01 proc. niższe poparcie niż SLD (różnica 83 głosów).

W ogólnomiejskim rozrachunku na SLD wyborcy oddali 5,73 proc. głosów, na MJN - 5,72 proc. Jednak w żadnym z okręgów aktywiści nie osiągnęli wyniku, który umożliwiłby zdobycie mandatu. Natomiast komitet Jana Śpiewaka Wygra Warszawa zdobył 3,92 proc. poparcia (34 293 głosów) i nie brał nawet udziału w podziale mandatów.

Alternatywny podział w radzie miasta

Z naszych obliczeń wynika, że gdyby miejscy aktywiści stworzyli wspólne listy do Rady Warszawy, układ sił wyglądałby nieco inaczej. Gdyby wszyscy zwolennicy szeroko rozumianych ruchów miejskich oddawali głos na jedną listę, mogłaby ona zdobyć ponad 84 tysiące głosów. To dałoby wynik pozwalający na udział w dzieleniu mandatów, a koalicja ruchów miejskich wprowadziłaby do rady cztery osoby (z okręgu pierwszego, drugiego, piątego i dziewiątego). Poza tym jeden mandat nadal przypadałby SLD. Koalicja Platformy i Nowoczesnej miałaby wówczas o trzech radnych mniej (37 mandatów), a PiS o jednego (18 mandatów).

Radnymi zostałyby wówczas: Justyna Glusman (MJN), Paulina Piechna Więckiewicz (WW), Katarzyna Homan (MJN) i Klaudia Jastrzębska (MJN). Panie wzięłyby mandaty, który przypadły Piotrowi Żbikowskiemu, Pawłowi Sawickiemu i Renacie Kozłowskiej z KO oraz Monice Sobczak z PiS. Co ciekawe, takie rozdanie oznaczałoby równowagę kobiet i mężczyzn w nowej Radzie Warszawy (30:30).

Przy takim układzie sił miejscy aktywiści mogliby próbować wpływać na działania radnych z KO i być przeciwwagą dla odwiecznego konfliktu między PiS-em i Platformą. Prezes MJN podchodzi jednak sceptycznie do takiej wizji.

- Nawet gdyby te wyliczenia były słuszne, mielibyśmy w Radzie Warszawy czterech radnych, którzy nic by nie mogli. W gruncie rzeczy mielibyśmy podobną sytuację do obecnej. Z naszego doświadczenia wynika, że upodobania radnych z Platformy są takie, że ruchy miejskie nie byłyby dla nich punktem odniesienia - ocenił Jan Mencwel.

I stwierdził, że sumowanie wyników obu komitetów to błąd. - To tak nie działa, wybory to nie jest matematyka. Zachowania wyborców to pewien proces. Taki wynik to wyłącznie hipoteza i nie ma żadnego dowodu, że tak by było. Równie dobrze moglibyśmy mieć mniejszy wynik niż ten zsumowany, lub który uzyskaliśmy sami - dodał.

To oczywiście kwestia oceny. Naszym zdaniem MJN Ruchy Miejskie i Wygra Warszawa nie dzieli programowa przepaść. W myśleniu o mieście jest im raczej blisko, a różnice opierają się bardziej na kwestiach personalnych i ambicjonalnych.

W Śródmieściu byliby języczkiem u wagi

Gdyby dalej iść tym tokiem myślenia, współpracujący aktywiści mogliby zmienić też układ w radzie dzielnicy Śródmieście, gdzie ruchy miejskie miały silne poparcie. Przy jednej liście, na którą zagłosowałoby łącznie tyle osób, ile głosów dostały MJN i WW, podział mandatów wyglądałby następująco: 12 radnych Platformy, 9 radnych PIS i 4 radnych koalicji ruchów miejskich. Teraz ten układ wygląda zupełnie inaczej: 15 mandatów ma PO, 10 - PiS.

Przypomnijmy, że kandydatom MJN i współpracującym z nimi organizacjom udało się wprowadzić 20 przedstawicieli do kilku dzielnicowych rad: na Ochocie - 3, w Wawrze - 3, na Mokotowie - 1, w Rembertowie - 4, w Wesołej - 4, na Żoliborzu - 5. Natomiast komitet Wygra Warszawa ma tylko jednego dzielnicowego radnego - Grzegorza Walkiewicza na Pradze Północ.

"Wielokrotnie zapraszaliśmy Śpiewaka do koalicji"

W komitecie MJN i Ruchów Miejskich połączyło się w sumie 12 organizacji. Ich propozycję odrzucił wyłącznie Jan Śpiewak, wokół którego skupili się Zieloni, partia Razem i część dawnych działaczy Inicjatywy Polska. Oba ugrupowania przedstawiły podobne programy, kładąc nacisk na zieleń w mieście, walkę ze smogiem, usprawnienie komunikacji miejskiej i zwiększenie bezpieczeństwa pieszych. Pośród ich deklaracji znalazły się też postulaty dotyczące transparentnego zarządzania miastem, uporządkowania chaosu reklamowego w przestrzeni publicznej czy zwiększenia liczby i dostępności mieszkań komunalnych.

Prezes MJN - mimo początkowego sceptycyzmu wobec naszych konkretnych wyliczeń - przyznaje, że połączenie sił raczej byłoby dla obu stron korzystne.

- Wielokrotnie zapraszaliśmy Jana Śpiewaka do koalicji. Zapraszaliśmy go, by zawalczył o fotel burmistrza Śródmieścia. Jan Śpiewak uznał, że dla niego to nie jest wystarczające. Potem proponowaliśmy mu udział w prawyborach organizowanych jako Ruchy Miejskie, również uznał, że nie jest to atrakcyjna propozycja - zaznaczył Mencwel.

Przypomniał też, że jedynym zastrzeżeniem jego stowarzyszenia wobec koalicji z Wygra Warszawa była współpraca komitetu z partą Razem. - Uznaliśmy, że mimo pewnej zbieżności programowej, stracilibyśmy na wiarygodności łącząc się z partią polityczną. Dla wielu osób, które na nas głosują, kwestia apolityczności jest ważna - powiedział.

Mencwel pytany o to, czy zamierza wyciągnąć wnioski z tej sytuacji w przyszłych działaniach MJN zapowiedział, że teraz nadszedł czas, by zająć się tym, co udało im się zyskać w tych wyborach, a nie by planować kolejne. - Weszliśmy do kilku rad dzielnic, z czego w części jesteśmy w stanie współrządzić. Chcielibyśmy maksymalnie to wykorzystać do wprowadzenia realnych zmian - podkreślił.

Z Janem Śpiewakiem, mimo kilku prób, nie udało nam się w czwartek skontaktować.

ZOBACZ MATERIAŁY DOTYCZĄCE TEGOROCZNYCH WYBORÓW SAMORZĄDOWYCH:

Klaudia Kamieniarz /mś/b

Oficjalne wyniki dla WarszawyTVN24
wideo 2/4