Najniższy wymiar kary dla radnego za "bydlę" i "pajaca"

Warszawa

fot

Radny Maciej Maciejowski został dziś symbolicznie ukarany przez komisję etyki Rady Warszawy. Za słowa, które napisał na twitterze pod adresem prezydenta Bronisława Komorowskiego - "bydlę" i "pajac" - dostał od swoich kolegów z rady karę polegającą na... zwróceniu uwagi.

- Radni jednogłośnie podjęli decyzję o najniższym wymiarze kary – informuje członek komisji etyki i klubowy kolega Maciejowskiego, Jacek Cieślikowski. Jak dodaje, jego kolega już został wcześniej ukarany za swoje słowa. – Wydaje mi się, że odwołanie go z funkcji wiceprzewodniczącego komisji kultury i promocji miasta to wystarczająca kara – komentuje.

Miękkie kary

- Komisja etyki dysponuje tzw. miękkimi karami. Radnemu może zostać zwrócona uwaga, może zostać upomniany albo dostać naganę. Poza tym, ocenialiśmy zachowanie radnego, a nie zajmowaliśmy się jakimś przestępstwem – komentuje decyzję radnych Ewa Malinowska-Grupińska, przewodnicząca Rady Warszawy.

Nie było przestępstwa

W styczniu Prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie wpisu radnego na twitterze. Po lądowaniu kpt. Wrony na lotnisku Chopina Maciejowski pisał m.in.: "Cywilny boeing jest przygotowany do lądowania na brzuchu a bombowiec TU154 nie wytrzymuje zderzenia z brzozą tak?!!!!!!" oraz "a teraz te szuje z PO będą piały jaki to wielki sukces ryżego".

Ciąg dalszy nastąpił, gdy zapowiedziano konferencję prasową prezydenta Bronisława Komorowskiego, który pogratulował pilotowi kpt. Tadeuszowi Wronie mistrzowskiego lądowania z awarią podwozia.

"Miała być konf LOT, ale to bydle musi sie podlansować, podziękuj swoim panom z Kremla pajacu" - napisał radny PiS. Po chwili uzupełnił wpis: "Opóźnienie merytorycznej konferencji LOT aby mógł się lansować Komorowski to skandal".

- Postępowanie umorzono z braku znamion przestępstwa – tłumaczyła wówczas Renata Mazur, rzeczniczka praskiej prokuratury.

Sprawą wpisów zajęły się także rzecznik dyscypliny PiS.

par