Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

"Na złość Rostowskiemu przestrzegajmy przepisów"

Warszawa

| TVN 24Fragment programu "Tak jest"

Nie cichnie dyskusja na temat nowych fotoradarów. W kolejnej jej odsłonie, w programie "Tak jest" w TVN24, starli się Monika Niżniak ze Straży Miejskiej i Włodzimierz Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny i szef stowarzyszenia Kierowca.pl.

Powróciły argumenty o nieproporcjonalnych skutkach prawnych kontroli kaskadowych. Maciej Knapik z TVN24 dowodził, że kierowca jadący 100 km/h i zarejestrowany przez trzy kolejne fotoradary może stracić prawo jazdy, nawet o tym nie wiedząc.

Fotoradary jak skarbonki

- Nie wyobrażam sobie sytuacji, że biegamy za kierowcami informując, że właśnie złamali prawo. Przypominam, że przepisy obowiązujące na drogach są stałe dla nas wszystkich i każdy kierowca ma się do nich stosować. Jeśli jest znak, to nie traktujmy go, jako zbędnego ozdobnika przy drodze – przekonywała Monika Niżniak.

- Otoczka zrobiła się niedobra, bo ludzie mają przekonania, że fotoradary nie są po to, żeby wyeliminować przestępców drogowych, tylko, żeby zasilić kasę – zauważył Włodzimierz Zientarski.

Sytuację skwitował krótko Andrzej Morozowski z TVN 24: - Żeby zrobić na złość ministrowi Rostowskiemu, trzeba jeździć zgodnie z przepisami.

Fotoradar na Mokotowie: z sensem czy bez?

Pojawił się przykład skrzyżowania ulic Sobieskiego i Witosa, gdzie fotoradar zminimalizował znacznie liczbę wykroczeń.

- Fotoradar bada, czy ludzie przejeżdżają na żółtym świetle przez skrzyżowanie. Bezwypadkowość na tym skrzyżowaniu wzięła się stąd, że ludzie nie zajeżdżają sobie drogi. Co to ma wspólnego z kaskadowością? – dopytywał Maciej Knapik z TVN24.

- Uparliście się. Urządzenia kojarzycie tylko z prędkością, nikt nie pyta co bierzemy pod uwagę typując określone miejsca do kontroli – oburzała się Niżniak, broniąc efektów pracy w tamtym rejonie.

Włodzimierz Zientarski pozostał jednak nieprzekonany. - Tam radar stoi bez sensu. Trzy pasy w jedną stronę, trzy w drugą, wcześniej 70 km/h, na tym skrzyżowaniu 50 km/h nie jedzie nikt – podsumował.

b/roody

Dyskusja o fotoradarze na skrzyżowaniu Sobieskiego/Witosa
| TVN 24