Przygotuj się na:

MECZ NA STADIONIE NARODOWYM

We wtorek na Stadionie Narodowym reprezentacja Polski zagra ze Słowenią. To oznacza utrudnienia dla mieszkańców, szczególnie na Saskiej Kępie. Kibice pojadą komunikacją miejską za darmo.

"Na zakończenia barier nie ma europejskiej, wiążącej normy"

Warszawa

Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM
Ulica Lucerny | ZDM

Maciej Czerski: Dlaczego samochody przy uderzeniu w końce barier nadziewają się na nie? Czy nie ma rozwiązań, które wykluczałyby takie sytuacje?

Tomasz Kula: Na zakończenia barier energochłonnych nie ma wiążącej, europejskiej normy, jak w przypadku samych barier.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła co prawda w 2010 roku wytyczne dla dróg krajowych: zakończenia barier powinny wchodzić w grunt. Nie dotyczy to pozostałych dróg, jak gminne czy powiatowe. Poza tym rozwiązanie zaproponowane przez GDDKiA jest dobre jedynie o tyle, że zabezpiecza właśnie przed "nadzianiem się" pojazdu w przypadku uderzenia na wprost.

Problem polega na tym, że w pewnych sytuacjach taka bariera działa jak katapulta i skutki takiego wypadku mogą być jeszcze gorsze.

Jakie rozwiązanie byłoby dobre?

Najlepiej byłoby instalować specjalne "poduszki", czyli zabezpieczenia, które złapią pojazd najeżdżający na koniec bariery. Chodzi przecież o to, by nie odbił się i nie uderzył w inny. "Poduszka" musi być bezpieczna zarówno dla lekkiego samochodu osobowego, jak i 40-tonowej ciężarówki.

To jednak drogie rozwiązanie. W Polsce stosuje się je np. przy bramkach płatniczych na autostradach. Samorządów na to nie stać.

Czy nie ma przepisów, które nakazywałyby stosowanie konkretnych, bezpiecznych rozwiązań. Nie można wypracować takich norm i zobligować zarządców dróg do ich stosowania?

W Europie mówi się o potrzebie sporządzenia oddzielnej normy również dla zakończeń barier energochłonnych. Jeśli poszczególne kraje dojdą do porozumienia i powstanie wspólny dokument, wtedy każda nowa inwestycja drogowa będzie w nie wyposażana.

A do tego czasu drogowcy będą stawiać to, co mają?

Tak, ale pamiętajmy, że same bariery muszą przejść szereg testów, w tym crash test z udziałem różnego rodzaju pojazdów. Generalnie, można powiedzieć, że są bezpieczne.

Problem może być w samych zakończeniach. W zależności od rodzaju drogi, stosowane są różne rozwiązania.

Trzeba też pamiętać, że zawsze te drogowe rozwiązania będą miały luki, bo np. pojazd uderzy z taką prędkością lub pod tak dziwnym kątem, że bariera tego nie wytrzyma. Albo wytrzyma, ale pojazd za bardzo się wychyli. Tak było przecież przypadku polskiego autokaru w Niemczech, gdzie pojazd otarł się o bariery, które go wyhamowały. Ale jednocześnie przechylił się podczas uderzenia tak bardzo, że górną częścią uderzył w stojące na środku filary. To skończyło się dla pasażerów tragicznie.

Z Tomaszem Kulą, zastępcą dyrektora Instytutu Badawczego Dróg i Mostów, rozmawiał Maciej Czerski