Muzeum Kolejnictwa bez szans

Warszawa

Dawid Krysztofiński/ tvnwasrzawa.plFerdynand Ruszczyc, dyrektor Muzeum Kolejnictwa

- Wyciągamy rękę do Polskich Kolei Państwowych. Stańmy się partnerami, nie kłóćmy się i działajmy razem – proponuje Ferdynand Ruszczyc, dyrektor Muzeum Kolejnictwa. I dodaje: kłótnia do niczego nie doprowadzi, a odium zniszczenia muzeum spadnie na PKP.

Muzeum jest w bardzo trudnej sytuacji. 10 kwietnia sąd okręgowy orzekł, że placówka ma w ciągu 12 miesięcy wynieść się z zajmowanego bezumownie terenu przy ulicy Towarowej. - Wyrok nie jest prawomocny, dlatego muzeum będzie się od niego odwoływać – potwierdził oficjalnie Ruszczyc na spotkaniu z dziennikarzami.

Od czterech lat Muzeum bezprawnie zajmuje tereny przy pl. Zawiszy. Nie ma podpisanej umowy najmu, w związku z tym nie płaci za zajmowane powierzchnie czynszu. Dług z tego tytułu wynosi już ponad dwa miliony złotych.

PKP proponowało podpisanie umowy na tymczasową dzierżawę terenu, jednak do tej pory do tego nie doszło.

"Nie ma żadnej alternatywy"

Władze muzeum wspólnie z przedstawicielami urzędu marszałkowskiego podkreślają, że nawet jeśli wyrok się uprawomocni to 12 miesięcy nie wystarczy, aby przenieść się gdziekolwiek.

- Musi być dany czas, aby znaleźć odpowiednią lokalizację i fundusze na to, żeby pomyśleć o jakiejś realnej alternatywie – przekonuje Paweł Cukrowski, dyrektor departamentu kultury promocji i turystyki urzędu marszałkowskiego. Jak dodaje, mimo wyroku, inicjatywa jest wciąż po stronie PKP. – Spółka dysponuje nieruchomościami, mam nadzieję odpowiednimi, dla potrzeb muzeum – precyzuje Cukrowski.

Problem w tym, że kolejarze już wiele razy proponowali alternatywne lokalizacje m.in. przy ul. Grodzieńskiej oraz działkę w Sochaczewie. Nowe miejsce dla muzeum proponowali również lokalni działacze z Bielan – jedną z nieużywanych hal na terenie Huty ArcelorMittal Warszawa.

Ostatecznie jednak muzeum na żadną propozycje nie przystało. - Nie ma żadnej alternatywy. Propozycje PKP są interesujące i ciekawe, ale z wadami prawnymi i wymagają gigantycznych nakładów inwestycyjnych – tłumaczy Ruszczyc.

Robert Cukrowski, dyrektor departamentu kultury urzędu marszałkowskiego
Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl

Wątpliwy kompromis?

Ruszczyc jedyną szansę na uratowanie muzeum po uprawomocnieniu się wyroku upatruje w projekcie unijnym na budowę multimedialnego Centrum Techniki i Cywilizacji, które miałyby tworzyć muzea z całej Polski. Oprócz działu kolejnictwa byłby dział techniki wojskowej, lotnictwa, czy zabawek i robotów.

- Jednak do tego potrzebujemy partnera czyli PKP. Wspólnie powołalibyśmy spółkę celową, PKP wniosłoby grunt. Znalazłoby się tam miejsca i dal muzeum i dla części komercyjnej – proponuje Ruszczyc.

PKP na razie nie wydają się być zainteresowane jakimikolwiek propozycjami muzeum. – Obecnie czekamy, aż wyrok się uprawomocni – mówi Katarzyna Mazurkiewicz, rzeczniczka prasowa PKP.

bf/roody

Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot
Koncepcja studentki Politechniki Warszawskiej | Katarzyna Kot