Musiało dojść do wypadku, by urzędnicy zorientowali się, że brakuje świateł

Warszawa

Potrącenie dziewczynki na KondratowiczaTomasz Zieliński, tvnwarszawa.pl
wideo 2/4

12 lat potrzebowali urzędnicy, by zorientować się, że deweloper nie wybudował sygnalizacji, do czego - jak przekonują - był zobligowany. Przypomnieli sobie, gdy na skrzyżowaniu 11-letnia dziewczynka została potrącona przez samochód ciężarowy.

Mowa o skrzyżowaniu ulic Kondratowicza, Blokowej i Przy Grodzisku na Targówku. Na początku czerwca doszło w tym miejscu do poważnego wypadku. Według informacji policji 11-latka przejeżdżała na hulajnodze przez przejście dla pieszych, kiedy uderzyło w nią ciężarowe volvo.

Dziewczynka była reanimowana i w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

- Nie możemy informować o obrażeniach, ale na szczęście dziewczynka żyje - powiedziała nam w piątek Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej na Pradze Północ, której funkcjonariusze prowadzą postępowanie w tej sprawie.

- Do tej pory przesłuchaliśmy sześciu świadków, w tym ojca dziewczynki. Na wniosek prokuratora nadzorującego postępowanie udało nam się pozyskać dokumentację medyczną i wkrótce sprawa zostanie przekazana do biegłego z zakresu medycyny, w celu kwalifikacji obrażeń w świetle przepisów Kodeksu karnego - informuje policjantka. Wciąż jest gromadzony materiał dowodowy i poszukiwani świadkowie.

Wizyta prezydent

Niecałe dwa tygodnie po wypadku na miejscu zdarzenia pojawiła się Hanna Gronkiewicz-Waltz wraz z szefem Zarządu Dróg Miejskich Łukaszem Puchalskim. Prezydent oznajmiła na Twitterze, że "do zbudowania sygnalizacji został zobowiązany deweloper. Nie wykonał zadania. Dlatego Warszawa [urząd miasta - red.] wybuduje sygnalizację i obciąży kosztami dewelopera".

Chodzi o spółkę Agmet, która zbudowała pobliskie osiedle Park Leśny. Deweloper - jak pisaliśmy już na tvnwarszawa.pl - stwierdził, że nie podpisywał z miastem żadnej umowy na budowę sygnalizacji, ale jedynie na ulicę Blokową, chodnik i ścieżkę rowerową. "Powyższa umowa została w pełni zrealizowana przez spółkę, co zostało potwierdzone stosownym protokołem" - zapewniał nas Maciej Matyszewski, przedstawiciel firmy.

12 lat czekania

Pozwolenie na budowę osiedla Park Leśny zostało wydane w 2006 roku. Dla urzędników brak świateł stał się tematem dopiero po wypadku nastolatki, czyli 12 lat później. Teraz przerzucają się odpowiedzialnością.

Kiedy poprosiliśmy rzecznika urzędu dzielnicy Targówek o pokazanie dokumentów potwierdzających stanowisko prezydent stolicy, że światła miał zbudować deweloper, Rafał Lasota odesłał nas do ratusza lub Zarządu Dróg Miejskich.

- Kondratowicza jest ulicą podlegającą ZDM. Nie jesteśmy w stanie zawrzeć jakiejkolwiek umowy, by cokolwiek tam zrobić - powiedział. - Jeżeli chodzi o spółkę Agmet, zawarliśmy z nimi umowę, ale tylko na drogę dojazdową, czyli po zjeździe z Kondratowicza, wzdłuż budowanych budynków - dodał.

- To, że Kondratowicza jest ulicą zarządzaną przez Zarząd Dróg Miejskich nie ma w tej sprawie nic do rzeczy - odpowiedziała nam z kolei Karolina Gałecka, rzeczniczka drogowców. I dodała, że zalecenia dotyczące budowy sygnalizacji świetlnej były zapisane w opinii Biura Drogownictwa dołączonej do pozwolenia na budowę.

Rzeczywiście, widzieliśmy skan opinii, w której napisano: "Obsługa osiedla Park Leśny (zwłaszcza po realizacji w etapach V, VI VII) powinna być realizowana również poprzez ul. Nowoblokową z osygnalizowanymi skrzyżowaniami z ul. Kondratowicza i Malborską".

Rzeczniczka - dopytywana, czy opinia miała charakter wiążący - odpowiedziała twierdząco. - Przy wydawaniu pozwolenia na użytkowanie inwestycji, powinno się sprawdzić, czy wszystkie punkty zapisane w pozwoleniu na budowę zostały zrealizowane - stwierdziła Gałecka.

Jednostką wydającą zarówno pozwolenie na budowę i pozwolenie na użytkowanie jest urząd dzielnicy.

kw/b