Można jeździć wiaduktem w Broniszach

Warszawa

Można jeździć nowym wiaduktem - fot

Dobra wiadomość dla kierowców: mogą już przejechać nowym wiaduktem ulicy Piastowskiej na granicy Jawczyc i Bronisz. Gotowa już na jesieni przeprawa czekała na pozwolenie. Tyle trwały procedury odbioru technicznego, nanoszenie poprawek i przekazywanie obiektu nowemu zarządcy.

Wiadukt nad linią kolejową Warszawa-Poznań wybudowała za 25 mln zł Gerneralna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Przeprawa ma poprawić bezpieczeństwo kierowców, którzy przejeżdżają przez tory kolejowe w Konotopie. Dotychczasowy przejazd znajdował się w poziomie drogi. Nowy biegnie nad torami.

Wiadukt nie należy do powstającego w tym rejonie węzła Konotopa, choć stanowi dla niego uzupełnienie. - Jest jedynie powiązaniem komunikacyjnym terenów przyległych do wybudowanej trasy Konotopa- Powązkowska, tzn. trasy S8 - tłumaczyła Małgorzata Tarnawska, rzeczniczka GDDKiA.

Na razie niewielu kierowców wie o otwarciu wiaduktu:

Przejazd nowym wiaduktem - fot

Odbiory, komisje, poprawki...

O tym wiadukcie pisaliśmy nie raz. Był gotowy już na jesieni, jednak kierowcy nie mogli zniego korzystać przez przeciągające się procedury odbiorów technicznych. Po ich zakończeniu komisja ekspertów, która zebrała się 25 listopada, stwierdziała, że organizacja ruchu jest niezgodna z projektem. Wykonawca musiał nanieść poprawki.

GDDKiA musiała też porozumieć się ze starostą powiatu Warszawa Zachód, na terenie którego znajduje sie wiadukt, w sprawie przejęcia obiektu w utrzymanie. I znowu sporo czasu zajęły procedury.

...i procedury

Najpierw urzędnicy chcieli dokładnie przyjrzeć się dokumentom dostarczonym przez GDDKiA. - Proszę zrozumieć, to jest poważna inwestycja za 25 milionów złotych, pośpiech nie jest w tej sytuacji wskazany - argumentował starosta powiatu Warszawa Zachód Jan Żychliński. Sugerował, że można wpuścić kierowców na przeprawę, a formalności dokończyć już po otwarciu wiaduktu.

GDDKiA się na to nie zgadzała, tłumacząc to wymogami prawnymi. - Na czas prac przejęliśmy drogę w utrzymanie od powiatu, teraz powiat musi od nas ją odebrać, bo należy do niego. Dlaczego mamy brać odpowiedzialność za coś, co się może wydarzyć nie na naszej własności - tłumaczyła rzeczniczka instytucji.

js/mz