Most Na Zaporze: nadzieja Wawra, obawa Wilanowa

Warszawa

Google EarthTu mają powstać nowe most i trasa

Radni Wawra i Wilanowa spotkali się na jednej sali, by rozmawiać o moście Na Zaporze, który ma w przyszłości połączyć dzielnice. Ci pierwsi przekonują, że inwestycja jest konieczna. Drudzy są przychylni, ale zgłaszają też wątpliwości.

W środę wieczorem w urzędzie dzielnicy przy Żegańskiej, z inicjatywy społecznego komitetu na rzecz budowy mostu Na Zaporze zorganizowano połączone posiedzenie radnych z komisji inwestycyjnych dwóch dzielnic.

Metro tu nie dojedzie

Burmistrz Wawra Łukasz Jeziorski przypomniał, że przeprawa była planowany już w latach 80. Swoja nazwę wzięła od zapory, która miała powstać na potrzeby elektrociepłowni Siekierki. Koncepcja powędrowała jednak do szuflady. – Pomysł powrócił w 1997 roku. Była propozycja wykorzystania konstrukcji mostu Syreny, ale ostatecznie upadła - wspominał Jeziorski.

Temat odświeżono w ubiegłym roku - kiedy Żoliborz głośno zaczął protestować przeciwko mostowi Krasińskiego, Wawer rzucił "nie chcecie, to my weźmiemy", proponując przeniesienie zarezerwowanych środków na południe miasta. - Ta inwestycja nie jest zagrożona protestami po obu stronach Wisły – stwierdził burmistrz, ale zastrzegł, że mostowi Na Zaporze muszą towarzyszyć inne inwestycje, m.in. modernizacja Augustówki i budowa Czerniakowskiej bis. – Są potrzebne, żeby most miał realną funkcjonalność – nie ukrywał.

Także radny Michał Żebrowski zapewniał, że nie powtórzy się sprzeciw jaki wywołał most Krasińskiego, choćby dlatego, że ma powstać między terenami mniej zurbanizowanymi i zaludnionymi, a nade wszystko – jest on zwyczajnie potrzebny.

- Z racji niewielkiej gęstości zaludnienia i braku wielkich osiedli mieszkaniowych takie inwestycje jak metro nie będą tu nigdy realizowane, mamy tego świadomość. Ale nie chcemy być skazani na korki – argumentował i ostrzegał, że jeśli most nie powstanie za kilka lat, a za 30-40, to skończy się protestami, takimi jak na Żoliborzu.

Określić potrzeby mieszkańców

Radni Wilanowa wyrazili obawy, że nowy most wtłoczy do dzielnicy ruch samochodowy, którego dzielnica nie wytrzyma. – Bez Czerniakowskiej Bis wszyscy z Wawra będą jechać w naszą stronę Augustówką i Nałęczowską. Cała trasa ta trasa będzie zapchana – przekonywał Adam Bieniek, radny Wilanowa.

Radni z Wawra odpowiadali, że znaczną część ruchu przejmie most Południowy będący częścią Południowej Obwodnicy Warszawy (GDDKiA planuje zbudować go do 2020 roku), a most Na Zaporze będzie w tym układzie przeprawą lokalną.

Wiceprezydent Warszawy Michał Olszewski, który od niedawna odpowiada z inwestycje, przyznał, że z punktu widzenia miasta najważniejsze jest powstanie Południowego, bo pozwoli on domknąć obwodnicę. Stwierdził jednocześnie, że mosty Krasińskiego i Na Zaporze też powstaną, ale otwarte pozostaje pytanie: kiedy? O tym zdecyduje ocena konieczności inwestycji z punktu widzenia potrzeb mieszkańców.

Pomoże zaś symulacja rozkładu ruchu, która powstanie w oparciu o kompleksowe badanie komunikacyjne jakie powstawało przez ostatnie dwa lata. Taki model (ma być gotowy na najwcześniej na wiosnę) odpowie, czy inwestycja jest niezbędna, jakie problemy rozwiąże, a jakie wygeneruje. - Realizacja to nie sztuka, sztuka to sprawdzenie, czy to ma sens – stwierdził wiceprezydent i dodał, że na tę chwilę kluczowym dla Wawra będzie poszerzenie fragmentu Wału Miedzeszyńskiego między Traktem Lubelskim a POW.

Czerniakowska Bis tylko do Siekierkowskiej

Michał Olszewski przypomniał, że Czerniakowska Bis będzie kończyć się na lokalnej uliczce Wolickiej (czyli de facto na Trasie Siekierkowskiej) i nie ma planów dociągnięcia jej do Augustówki ze względów przyrodniczych (Jeziorko Czerniakowskie) i historycznych (fort). - Raczej nie widzę możliwości innego układu drogowego niż ten. To (przedłużenie do Augustówki - red.) naruszałby elementy urbanistyki miejskiej, które chcemy chronić – przyznał.

Na niekorzyść nowego mostu działa demografia – pierwotne plany zakładały, że mieszkańców w tym rejonie będzie więcej, a zatem i potrzeby komunikacyjne będą większe.

- Czeka nas proces aktualizacji studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego z 2005 roku. Przyjęto w nich nazbyt optymistyczne wskaźniki demograficzne i niekoniecznie dbano o zwartość zabudowy. Tamto studium przewiduje rezerwy rozwojowe na większa liczbę mieszkańców, niż ta, która wynika z najnowszych prognoz GUS do 2050 roku. Nowe zapisy ustawy obligują nas także do analizy zwartości zabudowy (chodzi o zapobiegania suburbanizacji, czyli tzw. rozlewaniu się miasta - red.) – wyjaśniał zastępca Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Zdementował też uwagę radnego Wojciecha Godlewskiego, który stwierdził, że istniejący projekt z końca lat 90. jest gotowy do wykorzystania. – On siłą rzeczy nie uwzględniał dzisiejszego układu komunikacyjnego i rozwoju miasta, jaki się dokonał. Na pewno wymagałby gruntownej aktualizacji – dowodził wiceprezydent.

Na koniec Olszewski przestrzegł też przed prostym przekładaniem mostu z miejsca na miejsce jak to się działo z jeziorem w filmie "Poszukiwany, poszukiwana".

Wspólna uchwała radnych

Ostatecznie radni z Wawra i Wilanowa (20 głosów za, jeden wstrzymujący się) przyjęli wspólną uchwałę wzywającego miasto do budowy mostu Na Zaporze wraz modernizacją i budowa dróg dojazdowych, w latach 2017-21.

Piotr Bakalarski