"Mój wpis był haniebny". Sztab Jakiego decyduje o losie skarbnika

Warszawa

TVN24 / TwitterMarcin Szpądrowski wydalony ze sztabu

Michał Szpądrowski został wykluczony ze sztabu wyborczego Patryka Jakiego. Powodem tej decyzji jest oburzający wpis radnego w mediach społecznościowych. Szpądrowski przeprosił za swoje zachowanie, ale nie pomogło mu to w utrzymaniu pozycji skarbnika sztabu.

Ursynowski radny został wydalony ze sztabu wyborczego Patryka Jakiego z powodu antysemickiego wpisu sprzed ośmiu lat. Nagłośnili go politycy Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej. "Te słowa są tak haniebne i ohydne, że nie będę ich cytował. Zobaczcie sami! Szok! Takich ludzi do ratusza chce wprowadzić Patryk Jaki" - napisał na Twitterze Marcin Kierwiński z PO. Zamieścił też zrzut ekranu z wymianą komentarzy między Szpądrowskim a jego znajomym.

"Szpąder, jutro jest nalot żydków na Wawkę!!! Przylatuje boeing 747-400 z Tel Awiwu. Jak chcesz to pojedziemy na 6.20 na lotnisko i ich przywitamy gazem" – napisał kolega Szpądrowskiego (pisownia oryginalna).

Na co on odpowiedział: "Hmm gdyby nie ta godzina, to bym ich powitał serią z kałasznikowa" (pisownia oryginalna).

Sprawę nagłośnił Marcin Kierwiński z PO
Twitter

"Młodzieńcza głupota"

Po ujawnieniu dawnego wpisu radny przeprosił natychmiast za swoje zachowanie. "W pełni zgadzam się, że mój wpis z czasów, gdy miałem 15 lat był haniebny. Przelałem jako zadośćuczynienie za młodzieńczą głupotę pieniądze na rzecz Fundacji Ochrony Mienia Żydowskiego" - napisał na Twitterze. Dodał też, że usunął już swoje słowa.

Na zamieszanie wokół skarbnika natychmiast zareagował sztab Patryka Jakiego. Jego przewodniczący, Oliwer Kubicki, poinformował na Twitterze o wykluczeniu Szpądrowskiego.

- Musieliśmy potwierdzić, że taka sytuacja miała miejsce, bo cytowana wypowiedź miała miejsce kilka lat temu, więc należało to sprawdzić. We wtorek podjęliśmy - po potwierdzeniu, że takie słowa padły - decyzję o zaprzestaniu współpracy z panem Szpądrowskim, ponieważ pomimo faktu, że to wypowiedź sprzed kilku lat i wypowiedziana przez nastolatka, to uważamy, że takie słowa są nieakceptowalne - powiedział Kubicki w rozmowie z PAP.

Do sprawy Szpądrowskiego odniósł się również przebywający aktualnie w Sofii Patryk Jaki. - My reagujemy szybko, pokazujemy różnice standardów. Pokazujemy też otoczenie Trzaskowskiego, gdzie są ludzie, którzy popełniali błędy z punktu widzenia dobra publicznego i nie ma żadnej reakcji. My reagujemy szybko, pokazujemy inne standardy, a oni co? Mają w swoim otoczeniu ludzi odpowiedzialnych za reprywatyzację, za gigantyczne złodziejstwo, a z drugiej strony mamy piętnastolatka, który coś napisał. Widać różnicę standardów - powiedział dziennikarzom kandydat na prezydenta.

- Przez ostatnie dwa tygodnie ujawnialiśmy podejrzane osoby z otoczenia Rafała Trzaskowskiego, czyli osoby podejrzane o lobbing, o używanie wulgarnego języka. Jedna z osób została wyrzucona z ratusza przy okazji afery reprywatyzacyjnej. Była ona też podejrzewana o związki z deweloperami warszawskimi - powiedział Kubicki. Zaznaczył, że nie było do tej pory żadnej odpowiedzi Rafała Trzaskowskiego.

- Nie mówimy o zachowaniach sprzed lat, młodzieńczych, tylko o ludziach, którzy dzisiaj wypowiadają te słowa, dzisiaj działają. Codziennie, od dzisiaj do końca kampanii wyborczej, będziemy apelować i pytać Rafała Trzaskowskiego, jak on zamierza się ustosunkować do tych osób ze swojego otoczenia - zapowiedział szef sztabu wyborczego Zjednoczonej Prawicy.

Zobacz prezentację sztabu wyborczego Patryka Jakiego:

Prezentacja sztabu wyborczego Patryka JakiegoTVN24
wideo 2/3

kk/PAP/mś