Mniej zezwoleń dla bud z wódką. "Walka z obrzydliwym pijaństwem"

Warszawa

Mateusz Szmelter/tvnwarszawa.plBudka z alkoholem zostanie rozebrana?

Rada Warszawy jednogłośnie postanowiła ograniczyć liczbę sklepów, w których będzie można kupić alkohol. Zmienią się zasady przyznawania zezwoleń - wydłuży się m.in. minimalna odległość od punktu sprzedaży do szkół i przedszkoli.

Takie działania mają zatrzymać mnożenie się kolejnych bud z alkoholem. Pomijając kwestie estetyczne, całodobowe kioski z wódką i tanim piwem zmniejszają poczucie bezpieczeństwa okolicznych mieszkańców. I to właśnie przesądziło o zmianach.

Zakłócenie porządku i dewastacje przez osoby nadużywające mocnych trunków to argumenty, które przewijały się najczęściej podczas konsultacji z warszawiakami. Krytykowali oni też zbyt duże zagęszczenie budek monopolowych.

PO i PiS jednym głosem

- Zaczęłam myśleć o tej sprawie, po tym jak kiedyś rano próbowałam na Bemowie, o 10 rano kupić gazetę. Odwiedziłam cztery punkty, w żadnym nie było gazet, ale był alkohol – mówiła Olga Johann, radna PiS.

- W żadnym mieście nie ma tylu punków z alkoholami dostępnymi 24 godziny na dobę. To pierwszy krok, jeśli mamy być cywilizowanym, europejskim państwem, gdzie alkohol pije się kulturalnie – przekonywała i apelowała, żeby pójść krok dalej "w walce z obrzydliwym pijaństwem", choć nie sprecyzowała, jak miałby on wyglądać.

Wtórowała jej radna Ewa Malinowska-Grupińska. – Pokutuje taki mit, że jak sklep nie sprzedaje alkoholu, to musi upaść. To nieprawda – dowodziła.

Więcej "obiektów chronionych"

Według nowych zasad, które przyjęła Rada Warszawy, wydłuży się minimalna odległość alkopunktów od "obiektów chronionych" - z 50 do 100 metrów. 50 m zostanie jednak zachowanie dla lokali gastronomicznych, czyli kawiarni, restauracji czy klubów.

Jednocześnie katalog obiektów chronionych zostanie rozszerzony o żłobki, kluby dziecięce, placówki wsparcia dziennego i poradnie psychologiczno-pedagogiczne.

Dotychczas na liście były przedszkola, szkoły, bursy, internaty, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, oddziały terapii uzależnień, kościoły i obiekty wojskowe.

Inaczej będzie też wykonywany pomiar; zamiast od najbliższego wejścia do przedszkola czy szkoły, droga będzie liczona od granicy, czyli np. od ogrodzenia. Odległość nadal mierzona będzie najkrótszą drogą dojścia z zachowaniem przepisów o ruchu drogowym.

Szykują kolejne ograniczenia

Liczba punktów sprzedaży napojów powyżej 4,5 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa) zmniejszy się z 3100 do 2950. Nie oznacza to, że 150 miejsc natychmiast straci zezwolenia. Ich cześć nie zostanie po prostu przedłużona.

W dalszej perspektywie miasto chce ograniczyć liczbę sklepów, w których handluje się wódką i winem do 2500. Zapewnia przy tym, że liczba koncesji dla kawiarni, restauracji i innych miejsc, gdzie alkohol spożywa się na miejscu, pozostanie na obecnym poziomie 2440.

Jak zdradził wiceprezydent Michał Olszewski, miasto bada także prawną możliwość wprowadzenie wyższych opłat za zajęcie pasa drogi, jeśli na jego terenie sprzedawany jest alkohol. Wspomniał też o "ograniczeniach właścicielskich i egzekucyjnych", ale nie wyjaśnił szczegółowo na czym miałyby polegać.

Piotr Bakalarski