"Mniej pieniędzy to dłuższe kolejki". Mazowsze chce więcej na leczenie

Warszawa

tvnwarszawa.pl "Szpitale, aby leczyć pacjentów, muszą się zadłużać"

Radni sejmiku skrytykowali podział pieniędzy z Narodowego Funduszu Zdrowia dla mazowieckich szpitali. Według obliczeń urzędników, w przyszłym roku na leczenie może zabraknąć kilkaset milionów złotych.

Światło dzienne ujrzał projekt podziału pieniędzy dla poszczególnych wojewódzkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia. Mazowszu przypadło 9,17 mld złotych. – To zaledwie prawie półtora procent więcej niż przed rokiem, za to znacznie mniej niż prognozowana inflacja (2,3 proc. – red.). Zatem mamy tutaj do czynienia z pozornym wzrostem nakładów – wylicza Adam Struzik, marszałek Mazowsza.

W jego ocenie województwo jest dyskryminowane: – Inne województwa mają o ponad 3 procent więcej pieniędzy niż przed rokiem.

"Najgorzej w psychiatrii i pediatrii"

Według marszałka proponowane pieniądze nie zaspokoją w pełni potrzeb mazowieckich szpitali. Z wyliczeń urzędu marszałkowskiego wynika, że zabraknie kilkaset milionów złotych. - Mniej pieniędzy to dłuższe kolejki do specjalistów. To również ciągłe zadłużanie się placówek medycznych, które mimo niskich kontraktów z NFZ, leczą każdego pacjenta, który się zgłosi. Najgorzej będzie w obszarze pediatrii i psychiatrii – przekonuje marszałek Struzik.

Radni potępili

Planowany podział środków finansowych zaniepokoił radnych sejmiku Mazowsza, którzy w poniedziałek przyjęli stanowisko w tej sprawie.

"Sejmik Województwa Mazowieckiego wyraża stanowczy sprzeciw wobec niedoboru środków finansowych przewidzianych na pokrycie kosztów świadczeń opieki zdrowotnej (...). Sejmik Województwa Mazowieckiego apeluje do władz rządowych (...) o zapewnienie realnego wzrostu nakładów finansowych przeznaczonych na finansowanie świadczeń opieki zdrowotnej w województwie mazowieckim" – czytamy w przyjętym stanowisku.

Urząd marszałkowski ma zabiegać o więcej pieniędzy.

"Będziemy dzielić z tego, co mamy"

Co na to mazowiecki oddział NFZ?

Jego przedstawiciel Andrzej Troszyński odpowiada krótko: będziemy dzielić z tego, co będzie nam przyznane. - Ta kwota jest wyliczana na podstawie algorytmów przyjętych przez centralę NFZ, nie mamy na nią wpływu - tłumaczy rzecznik prasowy.

Negocjacje trwają. Ostateczny podział środków będzie znany na jesieni.

Ostatnio problemy ma szpital w Dziekanowie Leśnym (podlega urzędowi marszałkowskiemu):

Rodzice o planach zamknięcia placówki
Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

bf/mz