Mistrz wreszcie w fotelu lidera. Pierwszy raz Legii w tym sezonie

Warszawa

Misja wykonana. Legia na swoim boisku pokonała Pogoń Szczecin 2:0, dzięki czemu pierwszy raz w tym sezonie wskoczyła na szczyt tabeli. W sobotę nie zachwyciła, na dobrą sprawę obudził ją dopiero gol Michała Kucharczyka w drugiej połowie.

26-letni zawodnik w wyjściowej jedenastce wystąpił dopiero pierwszy raz w tym roku. Trener Jacek Magiera musiał na niego postawić. W ataku ma problemy, a Kucharczyk był bohaterem ostatniego spotkania w Gdańsku, gdzie zdobył dwie bramki, a Legia wygrała 2:1.

Do siatki trafił już w pierwszej części. I to dwukrotnie. Sędzia jego goli nie uznał, za każdym razem słusznie dopatrując się pozycji spalonych.

Malarz ratował

Kibice z Warszawy mieli prawo martwić się nie tylko o skuteczność zespołu, ale także o to, co będzie działo się w tyłach. Kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem okazało się, że Magiera nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Michała Pazdana, którego na środku obrony ostatecznie zastąpił Jakubem Rzeźniczakiem.

Pogoń za mocno nie nacierała, ale przed przerwą i tak potrafiła stworzyć sobie dwie bardzo groźne okazje. Gospodarzy za każdym razem ratował Arkadiusz Malarz. Najpierw po główce Jarosława Fojuta, potem po uderzeniu Adama Gyurcso.

Related content

Aby myśleć o wygranej, Legia musiała po przerwie zaatakować bardziej zdecydowanie. Zaczęła obiecująco, tyle że zamiast gola jej kibice zobaczyli pudło z kilku metrów Artura Jędrzejczyka. Kolejne minuty mijały niespodziewanie pod dyktando Pogoni. Portowcy mogli nawet objąć prowadzenie. Sytuacji sam na sam nie wykorzystał Mateusz Matras.

Fojut pomógł

Magiera nie decydował się na zmiany. Na swoją kolejną szansę czekał Kucharczyk. I w końcu się doczekał. W 63. minucie wyprzedził w polu karnym Fojuta, dopadł do podania ze skrzydła i trafił z kilku metrów.

Pogoń po tym ciosie się pogubiła. Kolejny błąd Fojuta tym razem wykorzystał jeden z najlepszych na boisku - Vadis Odjidja Ofoe. Belg popisał się ładnym uderzeniem z dystansu, po tym jak obrońca gości źle wybił piłkę z pola karnego.

Legia liderem będzie przynajmniej do niedzieli, bo wtedy swój mecz 27. kolejki z Termaliką Nieciecza zagra Jagiellonia Białystok. To wielki sukces Magiery, który - przypomnijmy - przejmował zespół na czternastym miejscu w tabeli.

CZYTAJ TEŻ NA SPORT.TVN24.PL

TG