Miśki przygotowują się do przeprowadzki

Warszawa

| goool.plfot

Dla praskich misiów to może być ostatnia zima przy trasie W-Z. Prawdopodobnie zostaną przeniesione do ogrodu. Zastąpić je mają misie... z brązu. - Ostateczna decyzja zapadnie wiosną, ale skłaniamy się do przeniesienia - potwierdza Andrzej Kruszewicz, dyrektor zoo.

Na razie to tylko projekt. W zoo ciągle toczą się rozmowy na temat przeprowadzki. Okazuje się bowiem, że to nie tylko kwestia symbolu Pragi. - Sprawa wcale nie jest taka prosta - mówi Kruszewicz. - Po pierwsze, ciągle badamy poziom stresu zwierząt. Po drugie, musimy zorganizować same przenosiny.

Pod opieką zoo znajduje się w tej chwili sześć niedźwiedzi. Samiec i dwie samice mieszkają na wybiegu. Trzy kolejne - w ogrodzie. To te, które trafiły do zoo z Julinka. - Trafiły do nas niedawno. Były w bardzo złym stanie. Całe życie spędziły za kratkami. Dopiero teraz przystosowują się do nowego trybu życia.

Nauczenie ich wchodzenia do wody było trudne, a co dopiero nowe towarzystwo – tłumaczy dyrektor.

Z kolei niedźwiedzie mieszkające przy wybiegu są do niego bardzo przyzwyczajone. Oczywiście, nie wiadomo czy są zadowolone z miejsca swojego zamieszkania, ale fakt, że na wybiegu przy ulicy na świat przyszło aż 60 misiów, potwierdza teorię, że może być im tam całkiem dobrze.

Zadanie logistyczne

Jeżeli miałyby zamieszkać razem na wybiegu w ogrodzie, zrobiłoby się tam ciasno. – Poza tym ciągle nie wiemy, czy nie trafią do nas dwa potężne niedźwiedzie z Puszczy Kampinoskiej – mówi Kruszewicz. – Mieszkają tam dwa olbrzymy. Jeżeli okaże się, że musimy je przygarnąć… będziemy mieli ich po prostu za dużo. Z sześciu zrobi się osiem – dodaje, ale z szerokim uśmiechem, nie z niepokojem.

O tym, czy miśki się przeprowadzą, zdecyduje przede wszystkim badanie poziomu stresu. To, że spaliny i hałas niedźwiedziom przeszkadzają, jest oczywiste. Ciągle jednak nie wiadomo, jak to się odbija na ich kondycji psychicznej.

Na razie pracownicy zoo zbierają próbki kału zwierząt, bo właśnie na tej podstawie będzie można dowiedzieć się, czy misie są zdenerwowane. - Porównamy wyniki niedźwiedzi z Pragi, z zoo i tych, które mieszkają w Tatrach. Na tej podstawie oprzemy naszą decyzję – tłumaczy Kruszewicz.

Miś z Pragi nie trzyma się najlepiej

Okazuje się, że jest jeszcze jedna przeszkoda w przeprowadzce. – Jeżeli zdecydujemy się na przeniesienie misiów, będzie trzeba je uśpić. To dla nich duży stres. A jeden z niedźwiedzi jest chory i nie wiemy, czy to nie będzie dla niego za dużo – przyznaje dyrektor ogrodu.

Wszystkie decyzje mają zapaść przez zimę. Wiosną zostaną podjęte działania. Dyrekcja zoo zdaje sobie sprawę także z tego, że przeniesienie zwierząt z wybiegu przy trasie W-Z będzie kontrowersyjne.

- Warszawiacy kochają misie na Pradze. Przecież wszyscy wiedzą, że to najlepsze miejsce na randki w stolicy. Sam się tam umawiałem z moją obecną żoną – śmieje się Kruszewicz. – Dlatego nie chcemy odbierać mieszkańcom tego miejsca. Mam nadzieję, że niedźwiedzie z brązu wystarczą, bo dla nas najważniejsze jest zdrowie zwierząt – kończy.

Warszawiacy nie chcą zmian

O sprawie przeprowadzki misiów mówimy już od dawna. Kiedy w czerwcu zapytaliśmy Was o to, czy lepiej przenieść zwierzęta do ogrodu, większość z Was stanowczo powiedziała, że niedźwiedzie powinny zostać przy trasie W-Z, bo są wizytówką stolicy, która nie powinna nigdy zniknąć.

Co myślicie o pomyśle dyrektora zoo? Zastąpić miśki brunatne brązowymi? Czekamy na Wasze opinie na forum.

Anna Kucmanroody