Minister podzieli sześciolatków?

Warszawa

fot. TVN Warszawa

Obowiązek szkolny dla 6-latków powinien pozostać, to dobre dla rozwoju dzieci. Ale nie w miejscach, gdzie rodzice boją się, iż dzieci będą się uczyć w złych warunkach ze złą opieką - powiedziała w TVN24 minister edukacji Katarzyna Hall, przyznając, że nie wszystkie szkoły są przygotowane na przyjęcie 6-latków. I dlatego jest gotowa podzielić sześciolatków na starsze i młodsze. Do szkoły od września 2012 r. poszłyby tylko te z pierwszej grupy.

Obowiązek szkolny sześciolatków może być rozłożony na dwa lata. W przyszłym roku do szkoły poszłyby dzieci urodzone między styczniem a sierpniem. Rodzice sześciolatków urodzonych od września do grudnia mieliby możliwość wyboru, czy posłać je do szkoły.

Takie informacje pojawiły się wczoraj na blogu minister edukacji. Dziś w Poranku TVN24 Katarzyna Hall potwierdziła, że bierze pod uwagę możliwość, by we wrześniu przyszłego roku do szkoły poszły obowiązkowo tylko te dzieci, które miałyby skończone sześć lat.

"To dobre dla rozwoju dzieci"

- Wydaje mi się, że warto wrócić do tego, iż dzielimy ten rocznik na raty, w przypadku starszych sześciolatków ten obowiązek zostaje, a w przypadku młodszych pozostawiamy rodzicom wybór - tłumaczyła Hall. I dodała: - Byłoby rozsądne rozłożyć to (obowiązek szkolny - red.) na raty tam gdzie, mało dzieci skorzystało z tego prawa (wcześniejszego pójścia do szkoły) - podkreśliła.

Hall zastrzegła jednak, że obowiązek szkolny od szóstego roku życia powinien w jej ocenie pozostać. - To jest dobre dla rozwoju dzieci. Czym wcześniej dzieci trafiają do edukacji, tym mamy większe szanse, by odkryć ich talenty, czy wyeliminować dysfunkcje - powiedziała szefowa resortu edukacji.

Ostateczna decyzja - już w nowym rządzie i parlamencie - zapadnie po przeanalizowaniu informacji z całej Polski o tym, jak szkoły są przygotowane na przyjęcie sześciolatków. Chodzi o dane z Systemu Informacji Oświatowej, które mają być znane w listopadzie.

"Są obawy, nic nie zrobiono"

Minister przyznaje bowiem, że niektóre szkoły nie stworzyły odpowiednich warunków dla najmłodszych uczniów, choć powinny być na to przygotowane, zwłaszcza, iż samorządy mają możliwość pozyskania na ten cel pieniędzy z budżetu.

Hall przypomniała, że na dofinansowanie placówek edukacyjnych i wyposażenie szkolnych miejsc zabaw w ramach programu Radosna Szkoła rząd przeznaczył 3 miliardy złotych. - Mamy setki szkół, które skorzystały z rządowych programów, w których warunki są bardzo dobre, gdzie jest bardzo dobra opieka dla dzieci. Gdyby wszystkie samorządy stanęły na wysokości zadania, sytuacja byłaby prosta. Ale są samorządy, gdzie nic nie zrobiono i rodzice mają obawy - powiedziała. I dodała: - Bardzo proszę rodziców, aby sprawdzali swoje szkoły.

Początkowa reforma edukacyjna zakładała, że od 1 września 2012 r. obniżony zostanie wiek rozpoczynania obowiązkowej nauki w szkole z siedmiu do sześciu lat. I dlatego już od września tego roku wszystkie pięciolatki muszą przejść obowiązkowe wychowanie przedszkolne. Jeszcze teraz o tym, czy dziecko wcześniej rozpocznie naukę, czy nie, decydują rodzice.

Niezależnie od tego, czy minister edukacji zmieni założenia reformy, rodzice nadal mogliby złożyć wniosek o wcześniejsze lub późniejsze posłanie dziecka do szkoły. Potrzebują do tego jedynie opinii odpowiedniej poradni.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TVN24.PL

tvn24.pl//mac/k