Minister chciałby ograniczyć prędkość hulajnóg do 25 km/h

Najnowsze

"Elektryczne hulajnogi będą traktowane jak pojazdy"TVN24
wideo 2/5

Musi zostać ograniczona prędkość osobistych elektrycznych urządzeń transportu osobistego - potwierdził minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Dodał, że chciałby, aby w projekcie ustawy prędkość na przykład hulajnóg ograniczyć do 25 km/h.

- Musimy zadbać o to, żeby korzystanie z elektrycznych urządzeń transportu osobistego (UTO) było bezpieczne - mówił w sobotę minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Musi zostać ograniczona prędkość osobistych elektrycznych urządzeń transportu osobistego. To nie tylko hulajnogi, ale i inne urządzenia, które stają się coraz bardziej popularne - dodał.

Bez rejestracji

- Chciałabym, żeby było to maksymalnie 25 km/h - sprecyzował Adamczyk. Zaznaczył, że nie jest przewidywany obowiązek rejestracji i opłat za elektryczne urządzenia transportu osobistego. - Jeżeli zakładamy, że hulajnogi elektryczne są traktowane tak jak rowery, nie wprowadzimy obowiązku rejestracyjnego i opłat dla rowerów, więc nie ma tutaj - moim zdaniem - potrzeby, aby wprowadzać takie obowiązki dla hulajnóg elektrycznych - wskazał.

Wcześniej mówił, że elektryczne hulajnogi będą traktowane jak pojazdy, odpowiedni projekt zmiany ustawy jest praktycznie gotowy.

Podobnie jak w innych krajach

Adamczyk mówił, że Polska przygotowując przepisy odnosi się do dyskusji i przemyśleń z innych państw europejskich. Jak mówił, stosowne regulacje ma np. Holandia. - Staramy się, żeby nasze uregulowania były podobne (do tych w innych krajach - PAP), ale przede wszystkim chodzi o to, żeby dawały one poczucie bezpieczeństwa - podkreślił. Minister powiedział, że pracując nad projektem ustawy resort "chce wykorzystać uwagi, wnioski i propozycje" wszystkich tych, którzy wezmą udział w dyskusji nad nią. Poinformował też, że ministerstwo rozważa przygotowanie przepisów dotyczących małych elektrycznych samochodów (takich jak używane na polach golfowych lub lotniskach), ale byłby to inny odrębny projekt. - Chcielibyśmy ten problem rozwiązać, ale nie w tej samej ustawie - dodał.

Hulajnoga jak pieszy

Obecnie w polskim prawie nie ma regulacji, które dotyczą hulajnóg elektrycznych, dlatego ich użytkownicy są traktowani jako piesi, którzy powinni korzystać z chodników, co budzi wiele kontrowersji podczas analizowania przyczyn kolizji i wypadków. Dochodzi do nich coraz częściej, bo elektrycznych hulajnóg przybywa.

O ostatnim takim przypadku pisaliśmy w środę. Tuż po godzinie 15 na wysokości wejścia do stacji Warszawa Śródmieście nastolatek, jadący chodnikiem hulajnogą elektryczną, zderzył się z pieszą. Kobieta trafiła do szpitala, a zadaniem policjantów jest teraz ustalenie, który z pieszych zawinił: nastolatek, który jechał hulajnogą, czy kobieta, która spacerowała chodnikiem.

Niedawno rzecznik resortu infrastruktury Szymon Huptyś mówił PAP, że ministerstwo chce uregulować zasady korzystania z dróg publicznych przez osoby poruszające się elektrycznymi hulajnogami. Zapowiadał wówczas, że gotowy projekt nowelizacji ma pojawić się w drugim kwartale tego roku.

Obowiązkowy kask?

Minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz sugerowała niedawno w mediach przeniesienie hulajnóg z chodników na ścieżki rowerowe, a także obowiązek jazdy w kasku i określenie minimalnego wieku użytkownika. - Co do hulajnóg, to już kilka miesięcy temu odbyliśmy rozmowę z ministrem Adamczykiem, by jeszcze przed sezonem wiosennym spróbować zająć się tym problemem - mówiła. Niektóre z wiodących gospodarek Europy nie mają przepisów zezwalających na korzystanie z elektrycznych hulajnóg. Jak podawała w połowie maja agencja Bloomberg, w Wielkiej Brytanii brak wytycznych skłonił rząd do otwarcia największego przeglądu obowiązujących norm prawnych, z których część sięga 1835 roku.

PAP/ran/pm