Mimo chłodu dobra frekwencja na marszu KOD

Warszawa

TVN24Podsumowanie obchodów 13 grudnia

Niskie temperatury nie zniechęciły sympatyków Komitetu Obrony Demokracji do udziału we wtorkowej manifestacji zorganizowanej w 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

Marsz KOD-u był znacznie liczniejszy niż demonstracja zorganizowana przez PiS. Wynika to zarówno z szacunków policji, jak i frekwencji podanej przez stołeczny ratusz.

Mimo niskiej temperatury to był gorący wieczór w stolicy. W 35. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego zorganizowano kilkanaście manifestacji, ale najważniejsze były dwie: Al. Jerozolimskimi przeszedł marsz Komitetu Obrony Demokracji, a na pl. Trzech Krzyży odbyła się stacjonarna pikieta PiS.

Nie szacowali z szacunku

Według szacunków przekazanych przez stołeczny ratusz w marszu KOD-u wzięło udział 25 tys. osób, zaś w demonstracji PiS-u, osiem razy mniej - 3 tys. osób. Policja znacznie niżej oceniła frekwencję na ulicach Warszawy, ale nie chciała przekazywać informacji na ten temat.

- Policja nie szacowała uczestników manifestacji na terenie Warszawy. Z uwagi na specyfikę tej rocznicy, na jej charakter i na fakt, że obchodzimy 35. rocznicę stanu wojennego, nie chcemy, aby poświęcenie wielu ludzi i ofiara, jaką złożyli 35 lat temu, zostały przesłonięte przez statystykę i różnice w szacunkach, jakie niejednokrotnie po zabezpieczaniu manifestacji miały miejsce w debacie publicznej – powiedział asp. sztab. Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

Jednak jak nieoficjalnie dowiedziała się reporterka TVN24 Justyna Kosela, w raporcie po zabezpieczeniu manifestacji policjanci wpisali, że w marszu KOD wzięło udział 5 tys. ludzi, a w demonstracji PiS 2 tys. Z kolei na kontrmanifestację, która zebrała się na rogu Al. Jerozolimskich i Kruczej (tamtędy szedł marsz KOD-u) przyszło 500 osób. To nie pierwszy raz, gdy szacunki policji i ratusza dotyczące frekwencji znacznie się różnią. Nawet jednak z policyjnych danych wynika, że marsz KOD-u wybrało znacznie więcej osób, niż demonstrację PiS.

Podsumowanie marszów
TVN24

Według policji, oba zgromadzenia przebiegały spokojnie. - Nie odnotowano żadnych zgłoszeń od osób, które mogły w jakikolwiek sposób czuć się zagrożone - poinformowała nas w środę rano podinsp. Magdalena Bieniak z zespołu prasowego Komendy Stołecznej Policji.

Incydent podczas marszu
Lech Marcinczak/ tvnwarszawa.pl

Worki z wodą i jajka

Ale kilka razy było nerwowo. Kiedy uczestnicy marszu KOD przechodzili Alejami Jerozolimskimi, ktoś rzucił w ich stronę workami z wodą. Z ostatniego piętra kamienicy wyleciały co najmniej cztery worki - tyle widział nasz reporter. Pierwsze dwa upadły na chodnik, nikomu nie robiąc krzywdy. Trzeci prawie uderzył w policjanta, a ostatni wylądował tuż przy butach przypadkowego przechodnia, który prawdopodobnie nie był nawet uczestnikiem marszu.

Incydent podczas marszu
Kontakt24

O drugim incydencie napisał użytkownik Kontaktu24. Do zdarzenia doszło w momencie, kiedy uczestnicy marszu KOD spotkali się z kontrpikietą. Jej uczestnicy obrzucili jajkami ochronę marszu.

Obie grupy oddzielał kordon policjantów. Przeciwnicy KOD skandowali "Cała Polska z was się śmieje, komuniści i złodzieje", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" i "Byłeś w ZOMO, jesteś w KOD-zie, zawsze będziesz siedział w smrodzie". KOD odpowiedziało okrzykami: "Misiewicze, Piotrowicze", "Wolność, równość, demokracja", "Precz z komuną". Zagłuszali też przeciwników dźwiękami bębnów i trąbek. Jak widzimy na nagraniu, które otrzymaliśmy na Kontakt 24, jeden z członków straży KOD został zaatakowany jajkiem.

Duże utrudnienia

Jak zwykle, sparaliżowane było całe miasto. Tramwaje i kierowcy utknęli w korkach. Po południu składy utknęły w cztero-kilometrowym korku tramwajowym.

Tramwaje w korku
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl

md/pm