Miller o Guziale: W jednej kieszeni ma wazelinę, a w drugiej pomyje

Warszawa

TVN 24, TwitterMiller kontra Guział

Nie słabnie wymiana ciosów między Piotrem Guziałem a Leszkiem Millerem. - Zawsze w jednej kieszeni ma wazelinę, a w drugiej pomyje – powiedział w RMF FM o burmistrzu Ursynowa szef SLD. - Byłem pilnym uczniem. Dziękuję za przekazaną wiedzę – odparował Guział.

Pyskówka między politykami rozpoczęła się w czwartek, kiedy Leszek Miller napisał na Twitterze "SLD nie dołączy do nowego Powstania Warszawskiego wywoływanego przez Kaczyńskiego, Palikota i Guziała". Byłego premiera oburzył plakat Prawa i Sprawiedliwości zachęcający do udziału w referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Dominująca litera W może budzić skojarzenia z " Godziną W" rozpoczynająca powstańczy zryw z 1944 roku.

Na odpowiedź aktywnego w mediach społecznościowych burmistrza Guziała nie trzeba było długo czekać. "Czyżby SLD w 2013 wybrało postawę Armii Czerwonej z 1944 i patrzy, jak warszawiacy walczą demokratycznie o swoje miasto?" – pytał złośliwie Piotr Guział.

Wazelina i pomyje

Leszek Miller odniósł się do sprawy w piątkowej audycji w RMF FM. - No widzę, że pan Guział brnie w tę terminologię powstańczą – zauważył szef SLD. Pytany o to czy bolą go porównania do Armii Czerwonej odpowiedział: - Uważam je za śmieszne po prostu. Ale jeśli chodzi o pana Guziała, to on zawsze w jednej kieszeni ma wazelinę, a w drugiej pomyje i używa tych kieszeni w zależności od potrzeb. Słowa byłego premiera bardzo szybko skomentował sam zainteresowany. - Przez 7 lat w SLD uczyłem się od najlepszego Panie Premierze. A byłem pilnym uczniem. Dziękuję za przekazaną wiedzę:) – odgryzł się na Twitterze Piotr Guział.

Burmistrz Ursynowa działała w strukturach SLD (i jego poprzedniczki SDRP) od 1997 do 2004 roku. Potem był zaangażowany w tworzenie Partii Demokratycznej. Jest jednym z założycieli komitetu Nasz Ursynów, który wraz z PiS-em stworzył rzadząca koalicję na Ursynowie. W ostatnim czasie występuje jako lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej i inicjator referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz.

Utarczka między politykami to kolejny sygnał dowodzący rosnącego sceptycyzmu SLD wobec udziału referendum. Leszek Miller przekonywał w studiu RMF FM, że powstańcze nawiązania zniechęcą sporą część warszawiaków do udziału w referendum. A co zrobi sam Miller? - Zrobię to, co moi koledzy z Warszawy powiedzą mi 6 października, bo wtedy odbędzie się posiedzenie Rady Warszawy – stwierdził.

Referendum 13 października

Referendum w sprawie odwołania Gronkiewicz-Waltz odbędzie się 13 października. Będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział 3/5 liczby wyborców, którzy wzięli udział w wyborze odwoływanego organu. W wyborach prezydenta Warszawy w 2010 r., w których zwyciężyła Gronkiewicz-Waltz, wzięło udział 649 049 osób. Oznacza to, że referendum w sprawie jej odwołania będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 389 tys. 430 osób. Gdyby Gronkiewicz-Waltz została odwołana, osobę pełniącą funkcję prezydenta miasta (tzw. komisarza) niezwłocznie wyznaczyłby premier. Swoją funkcję pełniłaby ona do czasu wyboru nowego prezydenta.

SPÓR O "W":

rozmowa z Edmundem Baranowskim
TVN24
Eugeniusz Tyrajski, Stowarzyszenie Żołnierzy AK Pułku "Baszta"
TVN24
Mówi Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości
TVN24

b