Miller i Palikot razem "przeciwko mowie nienawiści"

Warszawa

TVN24Poltycy "przeciwko mowie nienawiści"

Lider SLD Leszek Miller i Janusz Palikot wezwali w niedzielę, w 90. rocznicę zabójstwa prezydenta Gabriela Narutowicza, do powstrzymania mowy nienawiści. - Słowo potrafi tworzyć i koić, ale potrafi zabijać - mówił Miller. Palikot przedstawił 7 zasad "przeciwko mowie nienawiści".

Obaj liderzy wzięli udział w wiecu pod gmachem stołecznej Zachęty, gdzie 16 grudnia 1922 roku, z rąk malarza, skrajnego nacjonalisty Eligiusza Niewiadomskiego, zginął Narutowicz. Narutowicz przestrogą

Miller podkreślił, że obecnie słyszymy nawrót do ideologii, której ofiarą stał się pierwszy prezydent II RP.

- Nienawiść jest zawsze wymierzona przeciwko człowiekowi, że słowo potrafi tworzyć i koić, ale potrafi zabijać. Mowa nienawiści, nawoływanie do zbrodni może kończyć się tak, jak skończyło się tu, w Zachęcie - mówił Miller. Dodał, że śmierć Narutowicza jest przestrogą. - Wszystko zależy od tego, jak zrozumiemy tę przestrogę, to przesłanie, które historia nam zostawiła, historia, która lubi niestety się powtarzać - zaznaczył lider SLD.

7 zasad Palikota

Palikot przedstawił 7 zasad "przeciwko mowie nienawiści".

- Po pierwsze - nie życz nikomu śmierci, nie mów o wypatroszeniu, jak ja powiedziałem, nie szukaj gałęzi, na której powiesisz przeciwnika, jak Adam Hofman. Nie mów: Jest pani na mojej krótkiej liście do wykończenia, jak Lech Kaczyński. Nie mów: Dorżniemy watahę, jak Radosław Sikorski. W żadnej formie: satyrycznej, literackiej, metaforycznej, kabaretowej, na serio, w wywiadzie, półżartem, nie życz nikomu śmierci - apelował lider Ruchu. Uczestnicy wiecu przed gmachem Zachęty zapalili znicze.

Minuta ciszy na radzie SLD

90. rocznicy zamordowania Gabriela Narutowicza poświęcona była pierwsza, przedpołudniowa część Rady Krajowej SLD. Działacze Sojuszu minutą ciszy uczcili śmierć pierwszego prezydenta II RP Rada Krajowa przyjęła też specjalną uchwałę w tej sprawie. Miller przypomniał, że śmierć pierwszego prezydenta II RP poprzedziła niesłychana nagonka sił endeckich, nacjonalistycznych. - Ten fakt musi być dla nas przedmiotem nieustającej uwagi, dlatego że widzimy, że pewna część polskich sił politycznych chętnie posługuje się tą frazeologią i tymi tezami, które doprowadziły do tego tragicznego wydarzenia - ocenił. Szef Sojuszu przytoczył fragment listu otwartego Narodowego Odrodzenia Polski sprzed dwóch lat, w którym działacze tej organizacji nazwali zabójcę Narutowicza, Eligiusza Niewiadomskiego, jednym z pierwszych w panteonie narodowym bohaterem i wezwali do nazywania jego imieniem polskich szkół, placów i ulic.

PAP//b