Mieszkał tu "król czekolady", dziś ruina. Kamienice znów mają ociekać luksusem

TVN Warszawa

Marcin Chłopaś / tvnwarszawa.plO budynkach przy Foksal

Dziś to ruiny, na widok których miłośnikom historii Warszawy robi się ciężko na sercu. Wkrótce mają tu znów być luksusowe mieszkania, dostępne tylko dla klientów z najgrubszymi portfelami. Trwa modernizacja kamienic przy Foksal.

To będą eleganckie, śródmiejskie rezydencje kilka kroków od Traktu Królewskiego – zapowiada inwestor, firma Ghelamco. W dwóch budynkach na historycznej ulicy ma powstać jedna rezydencja. Przy Foksal 13/15 ma powstać ma 55 apartamentów o powierzchni od 47 do 260 metrów kwadratowych. Prace rozpoczęły się w styczniu, ich zakończenie planowane jest na połowę 2019 roku. - Przywracamy do świetności dwa niezwykle cenne zabytki Warszawy, w których, tak jak dawniej, znajdą się apartamenty o pałacowych wnętrzach. Ogromną wagę przywiązujemy do najdrobniejszych detali, które w przypadku tego projektu są niezwykle istotne i czynią go wyjątkowym. To będzie inwestycja dla koneserów piękna i szlachetnej architektury, a także najbardziej prestiżowy adres w Polsce – mówi Jeroen van der Toolen, dyrektor zarządzający Ghelamco na Europę Środkowo-Wschodnią. Z zewnątrz kamienice przedstawiają się fatalnie, ale wewnątrz jest wiele autentycznych detali ocalałych jeszcze z XIX wieku, kiedy budynki powstały. Są to pałacowe klatki schodowe zdobione rzeźbionymi supraportami i portalami, posadzki z białego marmuru, ręcznie kute balustrady i freski z neobarokowymi motywami z puttami. Równie dobrze zachowały się same apartamenty. Jak pisze inwestor: swoim wystrojem śmiało mogłyby konkurować z arystokratycznymi rezydencjami. Na ich sufitach można znaleźć kilkadziesiąt rodzajów faset, rozet i listew, a na podłogach drewniane parkiety o blisko dwudziestu modnych na przełomie XIX i XX wieku wzorach.

Zachować i unowocześnić

Projekt, za który odpowiada holenderski architekt Eric Kuster, zakłada odrestaurowanie apartamentów z zachowaniem historycznych elementów i ich wzbogacenie nowoczesnym wzornictwem. Kamienice będą łączyć ze sobą wewnętrzne dziedzińce. Nad tym przy Foksal 15 pojawi się szklane zadaszenie. W powstałym patio umiejscowione zostaną recepcja i strefa spotkań. Podwórze przy Foksal 13 ma wyróżniać się panoramiczną windą. Zostanie odtworzona na wzór tej, która powstała podczas modernistycznej przebudowy kamienicy w latach 30. XX wieku dla Jana Wedla.

Inwestor planuje też nietypowe rozwiązanie – stworzenie pokoi gościnnych, które nie będą oferowane do wynajmu na rynku, tylko przeznaczone na wyłączny użytek lokatorów kamienic (będą mogli zaprosić do nich swoich gości).

Pod budynkami powstać ma podziemny garaż na 64 aut.

Arystokratyczny rodowód

Foksal to adres o arystokratycznym rodowodzie. W 1746 roku powstał tu elitarny ogród miejski wzorowany na londyńskim Vauxhall. Warszawiacy nazywali go Foxhalem i od tego swoją spolszczoną nazwę wzięła później ulica Foksal. Organizowane były tam koncerty, bale, reduty i widowiska, które licznie odwiedzała szlachetnie urodzona publiczność, w tym król Stanisław August Poniatowski ze swoim dworem.

W XIX wieku wzdłuż dawnej ogrodowej alei zaczęły powstawać pałacyki arystokracji i burżuazji, które uczyniły Foksal jedną z najpiękniej zabudowanych ulic i najbardziej prestiżowych adresów w Warszawie. W 1895 i 1898 roku pod numerami 13 i 15 powstały dwie eklektyczne kamienice, zaprojektowane przez warszawskiego architekta Artura Ottona Spitzbartha, który był również ich inwestorem. Stały się one domem wielu bogatych i wpływowych ludzi, w tym fabrykantów, zamożnych mieszczan i polityków. W dwudziestoleciu międzywojennym wśród mieszkańców byli posłowie i senatorowie oraz osoby zasłużone dla polskiej kultury i państwowości - Bolesław i Marek Eigerowie, Zygmunt Badowski, major Kazimierz Kubala czy Stanisław Grabski.

Przywrócą XIX-wieczny wystrój

W latach 30. XX w. kamienica przy Foksal 13 stała się własnością słynnego polskiego przedsiębiorcy, "króla czekolady" – Jana Wedla, który zlecił jej przebudowę w modnym wówczas stylu modernistycznym. Dom został wtedy zaopatrzony w nowoczesne udogodnienia, wśród których największe wrażenie robiła panoramiczna winda na podwórku.

Surowe elewacje nie przetrwały jednak próby czasu, dlatego po wieloletnich pracach projektowych i konsultacjach ze stołecznym konserwatorem zabytków inwestor przywróci ich XIX-wieczny wystrój.

Inwestor zapewnia, że projekt konsultowany był ze specjalistką od architektury XIX wieku, profesor Jadwigą Roguską z Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, a nad realizacją inwestycji czuwać będzie stołeczny konserwator zabytków.

mś/b