Mieli rozwiązać biuro po aferze. Dlaczego wciąż działa?

Warszawa

Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.plBGN do rozwiązania

Po wybuchu afery reprywatyzacyjnej Hanna Gronkiewicz-Waltz zapowiedziała likwidację miejskiego Biura Gospodarki Nieruchomościami. Od deklaracji minęły trzy tygodnie, a BGN nadal działa. Dlaczego?

Rzecznik ratusza Bartosz Milczarczyk zapewnia, że decyzja prezydent Warszawy nie uległa zmianie.

– BGN zostanie rozwiązane, ale nie da się zrobić tego z dnia na dzień. Należy podejść do sprawy systemowo, odpowiednio podzielić obowiązki i zdecydować, gdzie trafią poszczególne komórki biura – wyjaśnia w rozmowie z tvnwarszawa.pl.

Na pytanie, kiedy w takim razie BGN ostatecznie przestanie działać, odpowiada krótko: "niebawem".

- Zlikwidujemy Biuro Gospodarki, kiedy będziemy mieć gotowy nowy schemat organizacyjny – dodaje. Jednocześnie przypomina, że najbardziej kontrowersyjna komórka BGN, czyli wydział dekretowy zajmujący się wydawaniem decyzji zwrotowych został przesunięty do Biura Prawnego już w lipcu.

Od tego momentu BGN nie zajmuje się reprywatyzacją.

Nie wiedzą czy mają roszczenia

Po wybuchu afery związanej ze zwrotem działki na placu Defilad, prezydent stolicy zażądała od pracowników BGN jasnej deklaracji na temat posiadanych roszczeń.

Na 400 osób zatrudnionych w biurze, 50 odpowiedziało, że nie jest w stanie ustalić tej kwestii.

Warto przypomnieć, że podobnej odpowiedzi udzieliła w 2014 roku Katarzyna Majewska – była urzędniczka BGN, a prywatnie żona Grzegorza Majewskiego. Mecenasa, który przejął od ratusza słynną Chmielną 70. Do informacji, że oboje są małżeństwem dotarł reporter TVN24, w wyniku czego urzędniczka straciła pracę w ratuszu.

Jak zamierza rozstrzygnąć tę sprawę urząd miasta? Czy informacja o "niewiedzy na temat roszczeń" wystarcza władzom Warszawy? Rzecznik ratusza przekonuje, że nie. - Sekretarz urzędu miasta wysłał specjalne pisma do tych 50 osób, które powiedziały, że nie mają wiedzy o roszczeniach. Chcemy, żeby nabyli tą wiedzę i uzupełnili oświadczenia – dodaje.

Kto po Bajko?

Po odejściu Marcina Bajki dyrektora, którego Gronkiewicz-Waltz zwolniła dyscyplinarnie, biurem kieruje Izabela Budyta. – Do tej pory była zastępcą Bajko – informuje Milczarczyk. Zapewnia też, że do jej kompetencji władze ratusza nie mają żadnych wątpliwości.

W tym kontekście była również wymieniana Hanna Jakubowicz, kierująca obecnie Zarządem Mienia. Kilka dni temu w mediach społecznościowych radny Piotr Guział wypomniał władzom miasta, że Jakubowicz została powołania, a po chwili odwołana, gdy wyszło na jaw, że ma roszczenia.

- Pani Jakubowicz była jedną z osób branych pod uwagę do kierowania BGN na czas jego reorganizacji, ale ostatecznie nie została dyrektorem – odpowiada Bartosz Milczarczyk. Dlaczego? - Różne rzeczy miały na to wpływ, natomiast rzeczywiście jedną z nich był fakt, że posiada roszczenia do jakiś nieruchomości – przyznaje.

BGN pod nadzorem Pahla

Od ostatniego wtorku nadzór nad Biurem Gospodarki Nieruchomościami pełni nowy wiceprezydent Witold Pahl. Wcześniej zajmował się tym Jarosław Jóźwiak, którego Hanna Gronkiewicz-Waltz zdymisjonowała w ubiegłym tygodniu.

Wyjaśnianie afery reprywatyzacyjnej trwa. Kulisy zwrotu działki na placu Defilad bada CBA i prokuratura. Władze stolicy chcą doprowadzić do wyjaśnienia tej i innych nieprawidłowości związanej z reprywatyzacją również na własną rękę. Zapowiedziały kompleksowy audyt przeprowadzony przez niezależną firmę wyłonioną w przetargu.

Audyt ma objąć tereny dawnej gminy Warszawa Centrum.

Prezydent Warszawy o rozwiązaniu BGN:

Konferencja Hanny Gronkiewicz - Waltz
TVN24

kw/b