Miejskie samochody na minuty rozbiły się o przetarg

Warszawa

TVN24Utknął miejski car-sharing (zdjęcie ilustracyjne)

Drogowcy unieważnili ciągnący się od 2016 roku przetarg na miejski car-sharing. Warszawa jednak nie poddaje się.

Od początku były wątpliwości, czy car-sharing, który rozwija się w wielu europejskich i amerykańskich miastach, sprawdzi się też w Warszawie. Zarząd Dróg Miejskich przypominał, że sceptyków nie brakowało też przy wprowadzaniu rowerów Veturilo. Dziś wiemy na pewno, że miejskie auta nie odniosą takiego sukcesu jak jednoślady, które zagościły na stołecznych ulicach w niewiele ponad pół roku od ogłoszenia przetargu na ich operatora – czytamy w "Gazecie Stołecznej".

Nierentowny system w Paryżu

Gazeta opisuje, że przymiarki do publicznego car-sharingu trwają w Warszawie od wiosny 2014 r. Wtedy urzędnicy zapowiadali, że samochody będą wypożyczane kierowcom już w 2015.

Prezydent miasta Hanna Gronkiewicz-Waltz, po wizycie w Paryżu, mówiła zachwycona, że nad Sekwaną system jest bardzo rozpowszechniony. Miesiąc temu paryski Autolib z 4 tysiącami aut zbankrutował.

Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Łukasz Puchalski w rozmowie ze "Stołeczną" przekonuje jednak, że sytuacja jest nieporównywalna z Warszawą. W Paryżu bogaty inwestor stworzył nierentowny system z samochodami na prąd z tysiącem punktów do ich ładowania. Z czasem system stawał się coraz większym obciążeniem finansowym, a w końcu upadł.

Auta dla okazjonalnych kierowców

W naszym mieście założono, że auta na minuty będą spalinowe i wypożyczane w obrębie siedmiu centralnych dzielnic. Mają przyciągnąć kierowców, którzy tylko okazjonalnie muszą się poruszać po mieście samochodem (np. na zakupy czy do lekarza). Jednak wątpliwości mieli radni – obawiali się między innymi wpuścić miejskie auta na buspasy i dać im przywileje parkingowe (wybrany operator ma zapłacić od każdego ryczałt 360 złotych rocznie) – pisze gazeta.

Przetarg i wielkie rozczarowanie

"Stołeczna" podaje, że latem 2016 r. ZDM zaczął negocjacje z 13 firmami, wśród nich byli duzi gracze z Niemiec i Wielkiej Brytanii. Skończyło się wielkim rozczarowaniem, bo gdy urzędnicy ogłosili ostateczny przetarg, wpłynęła tylko jedna oferta firmy Panek (z cenami 50 gr za minutę wypożyczenia i 50 gr za przejechany kilometr). Ostatecznie firma - podobnie jak dwie inne - od 2017 r. oferuje auta na wynajem bez koncesji miasta. W tym roku dołączyła do nich innogy z pilotażowym projektem car-sharingu samochodów elektrycznych.

W sumie na ulicach miasta jest blisko tysiąc samochodów na wynajem. Miejski car-sharing wprowadził w Polsce tylko Wrocław – informuje "Stołeczna".

Urzędnicy się nie poddają

Jak powiedział gazecie szef ZDM, mimo dotychczasowych niepowodzeń Warszawa nie poddaje się. Przetarg trzeba było unieważnić, bo firma Panek nie mogła się wykazać odpowiednim doświadczeniem. Podobnie jak pozostali operatorzy działający w stolicy - wszyscy zaczęli działalność już po ogłoszeniu miejskiego przetargu. Teraz ZDM ogłosił już nowe postępowanie. Otwarcie ofert zaplanowano w drugiej połowie sierpnia.

Na Ryżowej toyota na minuty wjechała w bariery:

Toyota wjechała w bariery na Ryżowej
Mateusz Szmelter, tvnwarszawa.pl

mn/mś