Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Miasto zerwało umowę z Kerezem Co z Muzeum Sztuki Nowoczesnej?

Warszawa

Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN
Tak miało wyglądać Muzeum Sztuki Nowoczesnej | MSN

Ratusz zerwał umowę ze szwajcarskim architektem, Christianem Krezem, który w 2007 roku wygrał konkurs na projekt siedzimy Muzeum Sztuki Nowoczesnej przy placu Defilad.

Kerez od pięciu lat pracował nad ostatecznym projektem budynku, który miał stanąć na placu Defilad. Niemal od samego początku był w sporze z miastem. Zmieniał się zakres prac, do projektu ratusz dołożył siedzibę Teatru Rozmaitości, a architekt najpierw wynegocjował wysokie wynagrodzenie, a potem żądał dodatkowych pieniędzy za dodatkowe prace.

Poszło o pieniądze

Ostateczny projekt miał złożyć w lutym. Termin został przełożony na czerwiec, ale nim upłynął, ratusz zdecydował się zerwać umowę. Dlaczego?

- Na przełomie kwietnia i maja otrzymaliśmy od pana Kereza pismo z kolejnymi żądaniami finansowymi na dwa miliony złotych, między innymi za wykonanie prezentacji dla ministra kultury. Pan Kerez na 100 tysięcy złotych wycenił również spotkania w mojej obecności z miejskimi urzędnikami. Tym pismem dał też do zrozumienia, że nie jest w stanie dotrzymać kolejnego terminu na oddanie projektu - tłumaczy Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent miasta.

I dodaje: - Fizycznie poprawa projektu była do zrobienia w trzy miesiące. Kerez miał na to 20 miesięcy, to prawie siedem razy dłużej niż było na początku przyjęte.

W odpowiedzi na pismo Kereza, ratusz złożył do sądu pozew. - Żądamy między innymi zwrotu pieniędzy wypłaconych już panu Kerezowi - informuje Wojciechowicz.

Pozew został złożony 30 kwietnia w Sądzie Okręgowym. W sumie pracownia Kereza będzie musiała miastu zwrócić 5 mln 440 tysięcy złotych.

Co z projektem?

Czy to oznacza, że muzeum nie powstanie? Takiego scenariusza ratusz na razie nie przewiduje. Co więcej, liczy nawet na to, że uda się zachować konkursowy projekt. - Zobaczymy jak sprawa rozwinie się w sądzie. Może stanie się tak, że ktoś dokończy projekt Kereza – zapowiada ratusz.

Inna możliwość to rezygnacja z projektu Szwajcara i negocjacje z zespołem, który zajął drugie miejsce w konkursie. Kolejna to nowy konkurs (byłby to już trzeci konkurs na te budynek - Kerez wygrał drugi, a pierwszy zakończył się międzynarodowym skandalem - został unieważniony, gdy okazało się, że zawiłe polskie przepisy uniemożliwiają start znanym zagranicznym architektom).

Muzeum do sklepu?

Tymczasem samo muzeum, które działa w tymczasowej siedzibie przy ulicy Pańskiej, przeniesie się prawdopodobnie do pawilonu meblowego Emilia. Ratusz od dłuższego czasu negocjuje warunki jego wynajęcia.

Wieczorem do sprawy odnieśli się Warszawa Joanna Mytkowska, dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie i Grzegorz Jarzyna Dyrektor Teatru TR Warszawa, który miał się mieścić w tym samym budynku.

- Teatr TR Warszawa i Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie są bardzo zaniepokojone informacją o zerwaniu przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy umowy z projektantem siedziby Teatru i Muzeum na placu Defilad, szwajcarskim architektem Christianem Kerezem. Z napięciem oczekujemy działań prowadzących do rozwiązania sytuacji, która zagraża przyszłości obu instytucji. Wyrażamy nadzieję, że służący mieszkańcom Warszawy gmach na placu Defilad jednak powstanie - piszą dyrektorzy.

Sytuacji nie komentuje też na razie sam architekt.

bf/roody