Miał 3 promile, wjechał w las. Wcześniej woził pasażerów

Warszawa

Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja
Kierowca wjechal do lasu | policja

W niedzielę wieczorem policjanci zatrzymali kompletnie pijanego kierowcę miejskiego autobusu. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do lasu. Jak przyznaje Łukasz Leśniewski z firmy Mobilis, wcześniej woził pasażerów.

Do wypadku doszło na ulicy Żołnierskiej. Jak informuje policja, autobus zjechał nagle na przeciwległy pas ruchu, a następnie wjechał do pobliskiego lasu.

Kierował nim 51-letni Piotr G. Jak tłumaczył funkcjonariuszom, zasłabł za kierownicą.

Mężczyzna został zbadany alkomatem. Miał prawie 3 promile alkoholu w organizmie.

Podczas wypadku w autobusie nie było pasażerów. Ucierpiał jedynie Piotr G., który z urazem kręgosłupa trafił do szpitala.

Powinien być na trasie

- O tej godzinie kierowca powinien realizować jeszcze kursy na linii Z42, z Olszynki Grochowskiej na Klimontowską – mówi Magdalena Potocka z Zarządu Transportu Miejskiego.

Stało się jednak inaczej. – Kierowca samowolnie zakończył kursowanie o godzinie 23.39 na przystanku Gocławek 02. Miał wtedy 18 minut opóźnienia – dodaje.

Po kilku minutach autobus wjechał do lasu. - Jest to sytuacja niedopuszczalna. Mężczyzna stanowił zagrożenie dla pasażerów – surowo ocenia Potocka. Jak dodaje, autobusy firmy Mobilis są wyposażone w GPS i monitoring.

Stracił pracę

Dane zostały już przez firmę sprawdzone. – Kierowca niestety realizował wcześniejsze kursy – informuje Łukasz Leśniewski z Mobilis. Jak dodaje, jego zmiana zaczynała się około godziny 14.

Piotr G. stracił już pracę. – Mężczyzna nie jest już pracownikiem naszej firmy – mówi Leśniewski.

Sprawę bada tez policja. Za jazdę w stanie nietrzeźwości 51-latkowi grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.

wp/r