Metro zablokowane przez pomnik i sklepikarzy

Warszawa

fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

Jedna koparka zrywa powoli tory z rozjazdów na pl. Wileńskim. Po drugiej stronie czterech robotników je kanapki - tak wyglądał w czwartek plac budowy stacji Dworzec Wileński. - Robimy tyle ile można. Wciąż nie wyprowadzili się kupcy z podziemnego przejścia pod ul. Targową, czekamy też na przeniesienie pomnika - tłumaczy wykonawca.

Kilkadziesiąt zmienionych tras, tłok w autobusach i tramwajach, nerwy pasażerów i kierowców, a wszystko po to, by w 2014 roku prażanie mogli przejechać na drugą stronę Wisły podziemną kolejką.

Od niemal tygodnia mieszkańcy dojeżdżający do pracy mijają zielone ogrodzenie na środku pl. Wileńskiego. Za płotem oficjalnie rozpoczęła się budowa ostatniej ze stacji centralnego odcinka II linii metra. Ale zamiast ciężkiego sprzętu i tłumu robotników, po placu budowy wciąż hula wiatr.

"Przekładamy instalacje"

- Przekładamy kanalizację od strony cerkwi, zdejmujemy tory i trakcję. Robimy to, co można robić. Po północnej stronie prace blokuje pomnik Braterstwa Broni, bo wciąż czekamy na decyzję o przesunięciu go w inne miejsce. Po południowej stronie wjazd ciężkiego sprzętu blokują sklepikarze, którzy wciąż nie opuścili lokali handlowych w przejściu podziemnym pod ul. Targową - tłumaczy się Mateusz Witczyński, rzecznik spółki AGP, wykonawcy budowy centralnego odcinka. - Opróżnianie tych lokali to zadanie urzędników, nie nasze - dodaje.

"To problem wykonawcy"

Urzędnicy spóźnili się z wydaniem pozwolenia na przesunięcie pomnika, a dokumenty od miesiąca wędrują z biurka na biurko. - Jesteśmy w trakcie wydawania decyzji administracyjnych. To potrwa jeszcze maksymalnie kilkanaście dni - twierdzi Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza.

Ale o pomniku było wiadomo jeszcze przed zamknięciem skrzyżowania al. Solidarności z Targową. Jeszcze w zeszłym tygodniu Jerzy Lejk, szef Metra Warszawskiego, przekonywał, że opóźnienie związane z pominkiem nie ma znaczenia, bo front robót i tak jest ogromny. Teraz okazuje się, że wykonawca ma związane ręce.

Za opróżnienie przejścia podziemnego odpowiada z kolei Zarządu Dróg Miejskich. Jednak jak nieoficjalnie przyznaje jeden z urzędników ZDM, teraz to problem kierownika budowy, bo formalnie termin wynajmu pomieszczeń dla przedsiębiorców minął, a plac budowy został przekazany.

fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl
fot. Dawid Krysztofiński/tvnwarszawa.pl

Maciej Czerski