Mazowsze zmienia budżet. "Mają nóż na gardle"

Warszawa

sxc.huProblemy finansowe Mazowsza

Kilkanaście godzin przed nowym rokiem, radni sejmiku Mazowsza na szybko muszą zmienić budżet na mijający 2012 rok. Regionalna Izba Obrachunkowa unieważniła uchwały pozwalające na zaciągnięcie 50 mln zł kredytu zarządowi województwa. Powód? Mazowsze może o kilka procent przekroczyć dopuszczalny poziom długu.

To miała być pożyczka na chwilę, urząd planował spłacić ją na początku 2013 roku. Sejmik Mazowsza pod koniec listopada wyraził zgodę na zaciągnięcie przez województwo 50 mln złotych kredytu. Pieniądze są potrzebne na zapłatę ostatniej raty "janosikowego".

Zgodnie z obowiązującymi w samorządzie procedurami, podjęta przez radnych uchwała dająca zielone światło zarządowi województwa na zaciągnięcie kredytu, trafiła do Regionalnej Izby Obrachunkowej. Instytucja ta sprawuje nadzór na finansami samorządów w całym kraju. Portal tvnwarszawa.pl dotarł do dokumentu, w którym RIO informuje o unieważnieniu uchwały sejmiku.

Żółwie tempo

Kontrolerzy wytykają województwu zbyt małe dochody. Planowano, że w 2012 roku dochody Mazowsza wyniosą 2,9 mld złotych. Po pierwszym półroczu udało się uzyskać zaledwie 42 proc. tej kwoty, dlatego plan zmniejszono do 2,8 mld. To nie pomogło, bo na koniec września plan zrealizowano tylko w 64 proc.

Na koniec listopada planowane dochody znowu trzeba było zmniejszyć do 2,2 mld zł, a realizacja tego planu wynosiła 86 proc.

Zdaniem RIO, gdyby do końca tego roku przyjąć takie tempo realizowania dochodów i dodać 50 mln zł planowanego kredytu, to województwo przekroczyłoby dopuszczalny poziom zadłużenia.

Obecnie próg wynosi 60 proc. rocznych dochodów. Według RIO, Mazowsze mogłoby przekroczyć go o prawie 6 proc.

W skrajnym przypadku, premier może wyznaczyć wtedy dla województwa zarząd komisaryczny.

"Mają nóż na gardle"

Kontrolerzy RIO w uchwale wydanej 18 grudnia nakazali władzom województwa poszukanie brakujących 50 mln zł w dostępnych obecnie środkach finansowych. Oszczędności znaleziono po 10 dniach.

- Jak mają nóż na gardle, to poszukali i znaleźli – komentuje Witold Kołodziejski, radny Prawa i Sprawiedliwości. Przy okazji przypomina, że to już 30 zmiana w budżecie na ten rok.

- To jest cud. Jeszcze miesiąc temu skarbnik województwa zarzekał się, że nie ma możliwości znalezienia tych pieniędzy w dostępnych środkach – dodaje Grzegorz Pietruczuk, przewodniczący klubu radnych SLD w sejmiku.

Sesja sejmiku, na której radni uchwalą zmiany w budżecie odbędzie się w sylwestra.

Bartłomiej Frymus – b.frymus@tvn.pl