Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Mazowsze w dresach na imprezie u milionera

Warszawa

Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.plGrzegorz Pietruczuk, radny sejmiku Mazowsza, o sytuacji zespołu

Zespół Mazowsze dał występ na imprezie z okazji wybudowania domu jednego z polskich milionerów. Występował w garażu, a zamiast tradycyjnych, ludowych strojów tancerze i soliści mieli na sobie codzienne ubrania. Śpiewali o polowaniu, piciu wódki i budowaniu domu. Ich menadżer nie widzi w tym problemu, jednak sprawą zajął się w poniedziałek sejmik województwa.

Mazowsze zostało wynajęte na występ w domu jednego z bogatych polskich biznesmenów. Okazją była chęć pochwalenia się świeżo wybudowaną posiadłością.

"Gdzieś znika Mazowsze"

Zespół specjalnie przygotowane teksty, o budowie domu czy piciu wódki, zaśpiewał na melodię ludową. Tancerze i soliści zrezygnowali z ludowych strojów, w których zwykle występują. Na ten jeden wieczór założyli codzienne stroje. Jak wspomina jeden z tancerzy - niektórzy mieli na sobie dresy.

- Członkowie zespołu byli oburzeni tym występem. Zagrali w garażu w dresach. Ja pracuję w zespole ponad 20 lat i jeszcze czegoś tak koszmarnego nie widziałem. Jest planowany kolejny występ dla tego biznesmena. Artyści dostali już teksty np. o tym, że na stole stoi półlitrówka i jakaś kobieta każe sobie ją podać w żyłę – łapie się za głowę Konrad Goljanek, do niedawna tancerz Mazowsza.

- Gdzieś znika Mazowsze, a tworzy się jakiś dziwny twór - krytykuje.

Kilka dni temu Goljanek został dyscyplinarnie zwolniony, za niepodpisanie listy obecności na próbie.

Portal tvnwarszawa.pl dotarł do nagrania z tego występu:

Tak wyglądał występ Mazowsza na prywatnej imprezie
warszawa@tvn.pl
Nagranie wykonane podczas koncertu
warszawa@tvn.pl
Konrad Goljanek, były tancerz Mazowsza o występach u biznesmena
Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl

"Problem w finansowaniu"

Występ potępia również radny sejmiku wojewódzkiego i wiceprzewodniczący komisji kultury Grzegorz Pietruczuk.

- Nie może być tak, że zespół, który jest naszą narodową wizytówką bierze udział w takich imprezach. Moim zdaniem problem leży w finansowaniu zespołu, bo urząd marszałkowski za mało daje na zespół i stąd biorą się pomysły na tak absurdalne występy – uważa radny.

To na jego wniosek w poniedziałek zwołano specjalne posiedzenie komisji kultury i dziedzictwa narodowego Sejmiku Województwa Mazowieckiego. Szefostwo zespołu tłumaczyło się tam z występu.

O problemach finansowych Mazowsza informowaliśmy już w lutym. Zespół protestował przed stołecznym ratuszem.

Artyści skarżyli się też na warunki mieszkaniowe - zobacz, jak mieszkają.

Biznesmen jak papież

Krzysztof Kurlej, menadżer Mazowsza, nie widzi w nim niczego skandalicznego, a - jak mówi - zmiany tekstu piosenek pod kątem odbiorcy zdarzają się od kilkudziesięciu lat.

- Były to piosenki pisane dla określonych celów, określonych osób i z określonym tekstem. Zespół dawał podobne występy dla papieża Jana Pawła II, dla profesora Bliklego (z okazji urodzin jego firmy), dla byłego prezydenta Kwaśniewskiego, dla obecnego prezydenta Komorowskiego – przekonywał menadżer. Jak dodał, są to okazjonalne i jednorazowe wykonania.

- Faktycznie zaproszono nas na koncert z okazji otwarcia domu. Skorzystaliśmy z tej okazji tylko z jednego powodu: to jest pan, który ma olbrzymi potencjał i to jest pan, który miał nam pomóc w zakupie biletów na jedną z zagranicznych tras zespołu – wyjaśniał Kurlej.

Jak dowiedzieliśmy się w biurze prasowym urzędu marszałkowskiego, zespół otrzymał za występ 50 tysięcy złotych.

Mówi Krzysztof Kurlej, menadżer zespołu Mazowsze
Dawid Krysztofiński/ tvnwarszawa.pl

Bartłomiej Frymus - b.frymus@tvn.pl //mz