Mazowsze na celowniku ministerstwa i Senatu

Warszawa

Dawid Krysztofiński, tvnwarszawa.plProtest na placu Bankowym

Pogłębiają się problemy najbardziej znanego polskiego zespołu ludowego. Ministerstwo kultury wytyka nieprawidłowości w decyzji o unieważnieniu konkursu na dyrektora, Senat wnioskuje o przeprowadzenie kontroli, a radni sejmiku żądają raportu o ratowaniu Mazowsza.

Od prawie dwóch lat władze województwa nie są w stanie znaleźć nowego dyrektora zespołowi Mazowsze, po tym jak zorganizowany w 2012 roku konkurs zakończył się fiaskiem.

Przypomnijmy, w szranki stanęły wówczas dwie osoby: reżyser i muzyk Wademar Matuszewski oraz Włodzimierz Izban dyrektor Mazowieckiego Teatru Muzycznego, jednocześnie tymczasowy dyrektor Mazowsza. Izban ma opinię zaufanego człowieka marszałka Adama Struzika, co czyniło go faworytem wyścigu do dyrektorskiego fotela.

Struzik unieważnił konkurs

Jednak sprawy przybrały niespodziewany obrót. Dwoje członków komisji konkursowej - reprezentujący zespół oraz zakładową Solidarność - Konrad Golianek i Iwona Wieczorek zostali nagle zwolnieni z pracy. Pretekstem było niepodpisanie listy obecności podczas zajęć. W tej sytuacji należało wytypować dwie kolejne osoby do składu komisji. Zespół, w geście protestu przeciwko zwolnieniu Golianka i Wieczorek, nie wskazał ich następców. W listopadzie ubiegłego roku marszałek Struzik unieważnił konkurs.

Na kilka dni przed decyzją Struzika członkowie Mazowsza protestowali przed siedzibą Urzędu Marszałkowskiego. Trzymali transparenty z napisami: "Struzik Izbana popiera a Mazowsze wymiera" oraz "Izban członków komisji eliminuje a Struzik to akceptuje".

Władze województwa na razie nie wiedzą, kiedy rozpiszą nowy konkurs na dyrektora zespołu. Adam Struzik w odpowiedzi na interpelację jednej z radnych sejmiku odpisał lakonicznie: "decyzja o ogłoszeniu konkursu na stanowisko dyrektora zespołu zostanie ogłoszona w późniejszym terminie".

Ministerstwo i sąd pracy

Zamieszaniem wokół wyboru zajęło się Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Portal tvnwarszawa.pl dotarł do pisma, w którym urzędnik resortu przyznaje, że zwolnienie z zespołu dwóch działaczy Solidarności nie mogło dać podstawy do ich usunięcia ze składu komisji konkursowej.

Sprawą zwolnienia Golianka i Wieczorek zajął się również sąd pracy.

Alarmujące sygnały o tym co sie dzieje w zespole trafiły także Senatu. Wicemarszałek Stanisław Karczewski (PiS) złożył pismo z prośbą o kontrolę w zespole. - Tematem zespołu zajmie się również senacka komisji kultury - stwierdził wicemarszałek Karczewski.

Mazowsze jak Modlin

Pilnych wyjaśnień dalszych losów zespołu żądają również radni sejmiku Mazowsza. - Sytuacja w zespole jest bardzo zła, ale jak zwykle słyszymy, że wszystko jest w porządku i nic złego się nie dzieje. To tak jak z lotniskiem Modlin. Tam też władze województwa zapewniają, że jest wszystko dobrze, a lotnisko jest zamknięte od grudnia ubiegłego roku - mówi Grzegorz Pietruczuk, radny sejmiku (SLD).

Pietruczuk oczekuje, że władze województwa będą co miesiąc na komisji kultury przedstawiały raport w sprawie ratowania zespołu.

Chciał zmienić nazwę

Na początku roku dyrektor Włodzimierz Izban zaskoczył wszystkich pomysłem zamiany nazwy zespołu. Stwierdził, że do obecnej "Zespół Ludowy Pieśni i Tańca Mazowsze im. Tadeusza Sygietyńskiego" należy dodać przymiotnik "Narodowy".

Zgody na to nie wyraziły ani zarząd województwa, ani ministerstwo kultury. Jednym z powodów było zastrzeżenie miana "narodowy" dla instytucji, których organizatorem jest resort kultury.

Zespół z problemami

Dramatyczna sytuacja w zespole trwa od prawie dwóch lat. Zespół jest kiepskiej sytuacji finansowej, a Izbanowi zarzuca się nadmierną komercjalizację Mazowsza np. udział w prywatnych imprezach. W listopadzie ubiegłego roku portal tvnwarszawa.pl ujawnił nagrania z występu na imprezie z okazji wybudowania domu jednego z polskich milionerów.

Wielu tancerzy i solistów zespołu mieszka w bursie pracowniczej, gdzie warunki pozostawiają wiele do życzenia.

Zeszłoroczny protest przeciwko tymczasowemu dyrektorowi:

Mazowsze protestuje
Lech Marcinczak, tvnwarszawa.pl

Bartłomiej Frymus/bb.frymus@tvn.pl