Mazowsze bez pieniędzy. Urząd musi wziąć 50 mln kredytu

Warszawa

sxc.huProblemy finansowe Mazowsza

Województwo Mazowieckie ma poważne kłopoty. Aby dotrwać finansowo do końca roku, urząd marszałkowski musi wziąć 50 mln złotych kredytu. Brakuje pieniędzy na wypłaty, inwestycje i służbę zdrowia.

W piątek odbędzie się posiedzenie sejmiku. W porządku obrad znalazły się dwa punkty, które szczególnie zelektryzowały radnych. Chodzi o zmiany w budżecie na ten rok i wyrażenie zgody na zaciągnięcie dużego kredytu przez województwo.

Pieniądze na wypłaty

- Zaciągnięcie kredytu 50 mln złotych jest niezbędne do pokrycia planowanego deficytu budżetu województwa mazowieckiego. Przychody z kredytu przeznaczone będą na pokrycie niedoboru środków finansowych przeznaczonych na terminową realizację zobowiązań, które muszą być uregulowane do końca bieżącego roku – czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Innymi słowy województwo musi mieć pieniądze m.in. na pensje dla pracowników urzędu, a także podległych mu jednostek np. szkół.

150 mln mniej na inwestycje

Dodatkowo przygotowano już 14. w tym roku zmianę w budżecie. Zgodnie z proponowanymi zmianami, z różnego rodzaju inwestycji ma zostać "zdjętych" ponad 150 mln złotych. Co to dokładnie oznacza? Tego nie wiedzą nawet radni. Prawdopodobnie większość z "obcinanych" inwestycji nie została nawet rozpoczęta, w związku z tym niektóre będą przesunięte w czasie np. na przyszły rok.

Najwięcej pieniędzy sejmik ma "zdjąć" z wydatków w dziale transport i łączność – 87 mln złotych. 26 mln z inwestycji drogowych m.in. rozbudowy drogi wojewódzkiej Warszawa – Góra Kalwaria.

Skurczą się fundusze na realizację projektu e-usług dla mieszkańców Mazowsza (14 mln zł), czy na utworzenie bezpłatnego internetu w województwie (27 mln). Na 2015 rok przełożono też budowę połączenia kolejowego pomiędzy stacją PKP w Modlinie a portem lotniczym Modlin. Dzięki temu Mazowsze może zaoszczędzić 18 mln złotych.

Oszczędzą na służbie zdrowia

Cięcia odczują także pacjenci. Z ochrony zdrowia sejmik ma "zdjąć" 46 mln złotych. Szpital Bródnowski może na razie zapomnieć o budowie lądowiska dla helikopterów. Województwo, chce również odłożyć w czasie spłatę zadłużenia.

Mniej pieniędzy do końca roku pójdzie na szpitale w Tworkach czy Zagórzu – gdzie miało dojść do modernizacji budynków. Może ubyć również dwa miliony złotych na modernizację przychodni medycyny pracy w Płocku.

Urzędowi pracy chcą zabrać... 20 złotych

8,5 mln złotych straci kultura. Moża zabraknąć dla centrum sztuki współczesnej w Radomiu, na zespół pieśni i tańca Mazowsze czy rozbudowę biblioteki głównej Mazowsza.

Najmniejsze cięcia będą w wojewódzkim urzędzie pracy, któremu obcięto kwotę 20 złotych.

"Prowizoryczny budżet"

Radni sejmiku są oburzeni kolejną w tym roku zmianą budżetu. – Od wielu miesięcy apelujemy o poprawne i dokładne przygotowywanie budżetu. Tymczasem niemalże, co miesiąc go zmniejszamy. Rekordem było pół miliarda złotych cieć. Po prostu jest to prowizoryczny budżet – mówi Witold Kołodziejski, radny sejmiku (PiS).

Jak wyjaśnia, podczas planowania budżetu, na ten rok wpisano przychody z prywatyzacji Kolei Mazowieckich. Ostatecznie jednak do prywatyzacji nie doszło, bo urząd marszałkowski musiałby zwracać całe dofinansowanie dla spółki udzielone przez Unię Europejską.

– O takich konsekwencjach było wiadomo jeszcze przed uchwaleniem budżetu. Jednak marszałek Struzik musiał zamówić analizę przed prywatyzacyjną za prawie milion złotych, aby dowiedzieć się o tym, o czym od dawna mówiliśmy – przekonuje Kołodziejski.

Inny przykład opracowania mało rzeczywistego budżetu podaje Grzegorz Pietruczuk, radny sejmiku (SLD). – Zaplanowano kwotę ponad 100 mln złotych przychodów ze sprzedaży nieruchomości. Pod koniec roku okazuje się, że z tego tytułu udało się uzyskać zaledwie kilka milionów złotych – zwraca uwagę radny.

Marszałek apeluje o pomoc

O tym, czy Mazowsze będzie mogło wziąć kredyt i wprowadzić w życie kolejne cięcia zadecydują radni. Poparcie dla tego pomysłu wydaje się być przesądzone, bo PSL i PO mają w sejmiku większość.

Jak dowiedział się portal tvnwarszawa.pl, sytuacja jest na tyle poważna, że marszałek Adam Struzik postanowił na dwie godziny przed sesją zorganizować nadzwyczajne zebranie. Zaprosił na nie wszystkich radnych oraz dyrektorów podległych mu instytucji.

– Dotarliśmy do takiego momentu, w którym realizacja kolejnego budżetu będzie możliwa tylko przy solidnym i wspólnym działaniu nas wszystkich – czytamy w pisemnym apelu marszałka.

Obecnie dług Mazowsza wynosi półtora miliarda złotych. Województwu brakuje niewiele ponad 2 proc. do przekroczenia 60 proc. progu zadłużenia. Jeżeli zostanie on przekroczony, premier może w wprowadzić zarząd komisaryczny.

Bartłomiej Frymus – b.frymus@tvn.pl //ec/b