Matki z Radiowa piszą do Komorowskiej. "Nasze dzieci żyją w zagrożeniu"

Warszawa

Czyste RadiowoList do prezydentowej napisały matki z Radiowa

Mieszkańcy walczą o zamknięcie śmierdzącej kompostowni na Radiowie. Do pierwszej damy Anny Komorowskiej trafił list matek z Bielan. Proszą w nim o spotkanie. - Nie chcemy czekać i biernie patrzeć, jak nasze dzieci codziennie żyją w zagrożeniu utraty zdrowia, a może w konsekwencji i śmierci - czytamy we fragmencie dramatycznego listu.

- Potwierdzam, że otrzymaliśmy list od matek z Radiowa. Zajmiemy się sprawą - poinformowała w rozmowie z portalem tvnwarszawa.pl Monika Sowa z sekretariatu prezydentowej Anny Komorowskiej.

List do Pałacu Prezydenckiego dotarł w czwartek.

- Walczymy o zdrowie naszych dzieci, o ich przyszłość. Po wyczerpaniu wszystkich możliwości, po tym, jak spotkałyśmy się ze ścianą obojętnych urzędników, postanowiłyśmy zwrócić się o pomoc do pierwszej damy - powiedziała Iwona Walentynowicz, inicjatorka listu.

"Nawracające bóle brzucha i wymioty, obrzęknięte śluzówki"

W liście matki z Radiowa piszą, że coraz więcej mieszkańców okolic kompostowni choruje, wśród nich najwięcej jest dzieci.

"Coraz częściej pojawiają się bóle głowy, omdlenia, silne mdłości oraz krwawienia z nosa. Zarówno nasze dzieci, jak i dorośli, skarżą się na nawracające bóle brzucha i wymioty, obrzęknięte śluzówki nosa i podrażnione górne drogi oddechowe, silne objawy alergii skórnej oraz zapalenie spojówek" - czytamy w liście do Anny Komorowskiej.

Dalej kobiety przekonują, że kompostownia jest "wylęgarnią wszelkiego rodzaju pleśni i bakterii. Wszystko jest roznoszone po okolicy przez wiatr oraz żerujące na śmieciach ptactwo i bakterie".

"Nie chcemy czekać, aż zdarzy się nam tragedia. Boimy się, że nasze dzieci dotkną ciężkie i trwałe zmiany w organizmie. Nie chcemy czekać i biernie patrzeć jak nasze dzieci codziennie żyją w zagrożeniu utraty zdrowia, a może w konsekwencji i śmierci" - piszą matki.

"Prosimy Panią o wsparcie i pomoc tysiącom mieszkańców warszawskich Bielan. Prosimy o pomoc w zamknięciu tej strasznej kompostowni, która ponurym cieniem kładzie się na życie nasze i naszych rodzin" - kończą list mieszkanki Radiowa.

PRZECZYTAJ CAŁY LIST MATEK Z RADIOWA.

Smród z Radiowa

Wysypisko Radiowo znajduje się na granicy dzielnic Bemowo i Bielany oraz gmin Izabelin i Stare Babice. Rocznie trafia tam 150 tys. ton odpadów. Śmieci gromadzone są tam od początku lat 60.

Na smród z Radiowa mieszkańcy skarżą się od lat. Temat powrócił przy okazji przetargu na wywóz i zagospodarowanie odpadów ze stolicy. Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania wygrało obsługę kilku dzielnic. Przetarg zaskarżyli wielcy przegrani - firmy Remondis i Byś. Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej i właśnie tam wyszło na jaw, że w 2012 roku MPO złożyło wniosek o przedłużenie działalności wysypiska. Miało ono zostać zamknięte do 2014 roku, ale termin został przedłużony. Śmieciowa góra będzie rosła do końca 2016 roku.

Największym problemem jest jednak tamtejsza kompostownia. Hanna Gronkiewicz-Waltz obiecała niedawno, że MPO będzie ograniczało uciążliwy smród:

Hanna Gronkiewicz-Waltz po spotkaniu z mieszkańcami
Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl

Kompostowania będzie większa?

W środę na tvnwarszawa.pl pisaliśmy, że niedługo po tej deklaracji MPO rozstrzygnęło przetarg na "dostawę materiałów do rozbudowy systemu tlenowej stabilizacji w bioreaktorach pryzmowych".

Władze Bielan alarmują, że śmierdząca kompostownia będzie większa - CZYTAJ WIĘCEJ.

Radni Mazowsza będą żądać wyjaśnień w tej sprawie.

bf/mz