"Marna, przeciętna architektura". Architekci krytycznie o biurowcu

Warszawa

Widok na inwestycję od strony ul Miodowej | mat. inwestora
Widok na inwestycję od ul Podwale | mat. inwestora
Widok na inwestycję od ul Senatorskiej | mat. inwestora
Narożnik inwestycji od ulic Podwale i Senatorskiej | mat. inwestora
Widok na inwestycję od Placu Zamkowego | mat. inwestora
Widok na inwestycję od strony ul Miodowej | mat. inwestora
Widok na inwestycję od ul Podwale | mat. inwestora
Widok na inwestycję od ul Senatorskiej | mat. inwestora
Narożnik inwestycji od ulic Podwale i Senatorskiej | mat. inwestora
Widok na inwestycję od Placu Zamkowego | mat. inwestora
Widok na inwestycję od strony ul Miodowej | mat. inwestora

- Korekta projektu, rozpisanie nowego projektu albo rezygnacja z budowy – takie propozycje padły podczas czwartkowej dyskusji na temat wzbudzającej kontrowersje budowy biurowca w bliskim sąsiedztwie Starego Miasta w Warszawie.

Dyskusja został zorganizowana przez Koło Krytyki Oddziału Warszawskie Stowarzyszenia Architektów Rzeczpospolitej Polskiej. Wzięli w niej udział architekci, prof. Jeremi T. Królikowski, prof. Jacek Damięcki, dr Barbara Jezierska oraz Michał Krasucki, prezes warszawskiego Towarzystwa Ochrony na Zabytkami. Spotkanie było poświęcone kontrowersjom związanym z budową biurowca w sąsiedztwie Starego Miasta w Warszawie.

Jezierska: Marna architektura

Dr Barbara Jezierska krytycznie oceniła projekt biurowca. - To jest marna, przeciętna architektura. Fatalny dach, ogromne witryny na parterze, które robią z tego budynku centrum handlowe – powiedziała Jezierska.

Dodała, że "organizacje samorządowe, społeczne, które zajmują się ochroną zabytków, powinny wystąpić o unieważnienie decyzji budowy biurowca". - Trzeba się zastanowić, w jaki sposób zmusić Ratusz do tego, żeby sam z urzędu uchylił swoją decyzję a w następnej kolejności należałoby przystąpić do zlecenia nowego projektu – zaznaczyła Jezierska.

Krasucki: Wymusić zmianę

Michał Krasucki powiedział, że sytuacja z biurowcem na Starym Mieście wskazuje na brak polityki konserwatorskiej dla tego terenu. Według zaś prof. Jacka Damięckiego należy "wymusić" na autorach projektu jego zmianę.

Z kolei prof. Jeremi T. Królikowski podkreślił, że "błąd nastąpił na poziomie stołecznego konserwatora zabytków". - Konserwator zabytków powinien wydać bardzo precyzyjne wytyczne, dotyczące kształtu bryły budynku, materiałów, z które powinien zostać zbudowany, kształtu dachu, kolorystki, kształtu okien – zaznaczył Królikowski.

Królikowski: zadbajmy o jakość architektury

Jego zdaniem przy projektowaniu zabudowy w tym miejscu należy zadbać o "jakość architektury".

- Najważniejszym celem jest to, aby w tym miejscu powstała dobra architektura. Tutaj nie może nic lepszego powstać niż architektura, która nawiązuje do architektury warszawskiej, ale to musi być wynik bardzo starannych studiów – dodał Królikowski. Jego zdaniem należy także rozważyć pomysł, aby w tym miejsce nic stawiać.

Kontrola i dymisja

Biurowiec ma zostać zrealizowany przez spółkę Senatorska Investment na działce przy pl. Zamkowym. Na potrzeby inwestycji ma zostać wyburzona część budynku przy ul. Podwale 1. Pomysły zastąpienia tej kamienicy budynkiem przeznaczonym na biura wywołały kontrowersje. Kamienica nie jest jednak zabytkiem, okazało się, że była wręcz samowolą budowlaną z lat 80.

Argumentem przeciw tej budowie jest natomiast sąsiedztwo Starego Miasta, wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przedstawiciel organizacji wyraził zaniepokojenie inwestycją.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz zleciła kontrolę w sprawie biurowca. Do dymisji podała się naczelnik śródmiejskiego wydziału architektury Jolanta Zdziech-Naperty.

O przeprowadzenie kontroli przez NIK, Prokuraturę Apelacyjną w Warszawie, CBA oraz Radę Warszawy wnioskował także zarząd spółki Senatorska Investment. Zarząd firmy chce, aby została sprawdzona poprawność przeprowadzonej procedury administracyjnej uzyskania zezwolenia na budowę budynku.

Miejsce inwestycji:

"Pogrzeb" Starówki:

W tym miejscu ma powstać biurowiec
Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.pl

PAP/b

Mówią Jan Śpiewak i Tomasz Lec
Dawid Krysztofiński / tvnwarszawa.pl