Marines, baseball i wielki tort w kształcie flagi USA

Warszawa

Ambasador Stanów Zjednoczonych podziękował PolakomTVN24
wideo 2/3

W sobotę przy Krakowskim Przedmieściu odbył się polsko-amerykański piknik. W ten sposób Ambasada Stanów Zjednoczonych i Centrum Amerykańskie w Warszawie postanowiły uczcić Dzień Niepodległości i stulecie nawiązania relacji z Polską.

Sobotni piknik to impreza w amerykańskim stylu. Pojawiły się amerykańskie potrawy i muzyka, zawody sportowe i żołnierze marines. Jedną z atrakcji był ogromny tort w kształcie amerykańskiej flagi.

W trakcie części oficjalnej głos zabrał ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Paul Jones.

- Cieszę się, że spotykamy się w okolicy hotelu Bristol, gdzie Ignacy Paderewski odbywał posiedzenia rządu polskiego. Chciałbym wspomnieć dwóch prezydentów amerykańskich: Woodrowa Wilsona i Herberta Hoovera, którzy blisko współpracowali z Paderewskim. To właśnie wtedy rodziły się te początki przyjaźni oraz poparcia Stanów Zjednoczonych dla odrodzenia polskiej niepodległości - wspominał ambasador.

5,5 miliona podpisów Polaków

Opowiedział też o inicjatywie ambasady przygotowanej z okazji 100-lecia polskiej niepodległości oraz bliskich stosunków polsko-amerykańskich.

- Chcemy odwiedzić w Polsce 100 miast i miasteczek, by opowiedzieć o przyjaźni polsko-amerykańskiej, która sięga czasów, gdy generałowie Tadeusz Kościuszko i Kazimierz Pułaski pomagali Amerykanom w wybiciu się na niepodległość. Mamy też niezwykły eksponat - list dziękczynny, który składa się ze 111 tomów. To Deklaracja o Podziwie i Przyjaźni dla Stanów Zjednoczonych, rodzaj podziękowania ze strony Polaków dla Amerykanów - mówił Jones.

Uczestnicy pikniku mieli szansę dowiedzieć się więcej na temat Deklaracji, oglądając wystawę "From Poland with Love" przygotowaną przez ambasadę i Dom Spotkań z Historią. Ekspozycja na skwerze księdza Jana Twardowskiego opowiada historię dokumentu, pod którym w 1926 roku podpisało się 5,5 miliona Polaków. Ten gest był wyrazem wdzięczności za wsparcie udzielone Polsce przez Stany Zjednoczone po odzyskaniu przez nią niepodległości.

Prezydent Warszawy zachęciła wszystkich do obejrzenia elektronicznej wersji dokumentu z podpisami. - Proszę zobaczyć czy nie ma tam babci, czy dziadka. Ja znalazłam ówczesną uczennicę, która jest moją teściową i teścia. Ona była z Radomia, on z Drohobycza, oboje podpisali Deklarację. To jest bardzo poruszające - mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Wcześniej podkreślała też, że nie wiadomo co stałoby się z Polską, gdyby nie prezydent Wilson i jego zaangażowanie.

- Prezydent Wilson to był pierwszy polityk na świecie, który w punkcie 13. swojego memorandum powiedział, że Polska musi być niepodległa, z dostępem do morza, niezależna gospodarczo i politycznie po 123 latach. I dlatego dostał swego czasu doktorat honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego i w 1926 roku otworzono plac Wilsona - wspominała prezydent.

Być jak marines

Podczas pikniku nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych i dla tych nieco starszych. Jedną z nich był ogromny tort, na którym widniała amerykańska flaga.

Przy stoiskach marines można było porozmawiać z żołnierzami i przymierzyć elementy ich umundurowania, na przykład hełm czy kamizelkę. Dla odważnych przygotowane zostało wyzwanie – pojedynek na liczbę powtórzeń w podciąganiu się na drążku. Każdy śmiałek mógł stanąć do rywalizacji z amerykańskimi żołnierzami.

Na pikniku pojawili się też zawodnicy warszawskiej drużyny futbolu amerykańskiego Warsaw Eagles. Chętni mogli spróbować swoich sił na boisku, grając także w baseball.

W interaktywnym centrum innowacyjności odbyły się pokazy robotyki i zastosowania drukarek trójwymiarowych. Z kolei wieczorem - seans amerykańskiego kina pod chmurką.

Polsko-amerykański piknik był też okazją dla studentów, którzy mogli dowiedzieć się jak wyjechać na studia do Stanów Zjednoczonych i uzyskać stypendium lub wziąć udział w programie wakacyjnej wymiany.

kk/gp