Marek M. zostaje w areszcie. Sąd nie uwzględnił zażalenia

Warszawa

Sąd nie uwzględnił zażalenia ws. aresztu Marka M.TVN24
wideo 2/3

Sąd we Wrocławiu nie uwzględnił zażalenia na tymczasowe aresztowanie Marka M. Kupiec roszczeń, znany z przejmowania kamienic w ramach reprywatyzacji, pozostanie za kratami.

Marek M. został zatrzymany pod koniec sierpnia przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z nieprawidłowościami przy reprywatyzacji nieruchomości przy ulicy Dynasy 4, Opoczyńskiej 4B oraz Folwark Służewiec 2. Mężczyzna jest między innymi podejrzany o przywłaszczenie praw majątkowych o łącznej wartości nie mniejszej niż 11,5 mln zł.

Marek M. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów, złożył wyjaśnienia, współpracował z prokuraturą. Jednak śledczy uważali, że zachodzi z jego strony obawa matactwa, dlatego zawnioskowali o tymczasowy areszt. Sąd przychylił się do tego wniosku, ale pełnomocnik mężczyzny złożył zażalenie na to postanowienie.

Szereg argumentów

W poniedziałek odbyło się posiedzenie zażaleniowe na areszt. Wrocławski sąd zadecydował, że Marek M. pozostanie tymczasowo aresztowany. - Sąd utrzymał zaskarżone przez obronę postanowienie sądu pierwszej instalacji o zastosowaniu trzymiesięcznego aresztu dla Marka M. i podzielił w tym zakresie w pełni stanowisko prokuratury - powiedział PAP Marek Kaczmarzyk z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. - Zdaniem sądu panu grozi surowa kara i jest prawdopodobieństwo, że mógł dopuścić się tego czynu. Jednocześnie czyny, jakie są zarzucane, a także wielowątkowość tej sprawy powoduje, że istnieje obawa matactwa, więc zdaniem sądu pierwszej i drugiej instancji jest prawdopodobieństwo, że pan mógłby wpływać na zeznania świadków i w ten sposób utrudniać tok postępowania. Nadto sąd wskazał, że jest też prawdopodobieństwo, że ewentualnie pan mógłby się ukrywać przed wymiarem sprawiedliwości - mówiła Sylwia Jastrzębska, rzecznik Sądu Okręgowego we Wrocławiu. Decyzja sądu jest prawomocna.

20 przejętych kamienic

Marek M. to najbardziej znany kupiec roszczeń do nieruchomości warszawskich, objętych tzw. dekretem Bieruta. Jego nazwisko pojawia się przy ponad 80 nieruchomościach związanych z reprywatyzacją. To on spisał 51 roszczeń, schował je w jednej teczce zatytułowanej "Moje grunty warszawskie" i zaniósł do warszawskiego ratusza.

Organizacje, które bronią lokatorów, nazywają go "kamienicznikiem". M. swoją działalność zawsze nazywał "przywracaniem prawa".

Jego nazwisko pojawia się przy ponad 20. zreprywatyzowanych kamienicach. Tych, o które jeszcze walczy, może być ponad 60. Przez Wolę, Ochotę, po praską stronę miasta i najdroższe ulice: Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście, Mokotowską, Hożą, czy Wspólną. Marek M. jako pełnomocnik właścicieli, przejął też kamienicę przy Nabielaka 8. Pod jego naciskiem wyprowadzili się niemal wszyscy. Została Jolanta Brzeska - działaczka społeczna, która walczyła o prawa lokatorów, między innymi wysiedlanych ze zreprywatyzowanych kamienic. W marcu 2011 roku jej spalone zwłoki znaleziono w Lesie Kabackim. Śledztwo w tej sprawie zostało wznowione dwa lata temu. Na razie jednak okoliczności śmierci Jolanty Brzeskiej pozostają niewyjaśnione.

CZYTAJ TAKŻE NA STRONIE TVN24.PL

PAP/ib/ao/pm