Mandaty pomogły, pętla dla 107 "odzyskana"

Warszawa

fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl
fot. Lech Marcinczak/tvnwarszawa.pl

Mandaty, wezwania i odholowywanie przez straż miejską samochodów w końcu poskutkowało. W środę autobusy linii 107 bez przeszkód mogły zaparkować na pętli przy ul. Kierbedzia.

- Będziemy kontrolować to miejsce przez trzy najbliższe dni. Każdego dnia na zmianę będą tam działały trzy patrole. Oprócz wystawiania wezwań czy mandatów, niewykluczone, że auto zostanie odholowane - ostrzegała jeszcze we wtorek Monika Niżniak, rzeczniczka prasowa straży miejskiej.

Sytuacja się unormowała

W końcu kierowcy zaczęli przestrzegać przepisów i autobusy linii 107 mogą zatrzymywać się na przystanku. -Dzięki straży miejskiej sytuacja się unormowała.Przystanek został oczyszczony i autobusy podjeżdżają bez problemu - mówi Igor Krajnow, rzecznik ZTM.

Nie obyło się jednak bez mandatów. - Na ulicy Kierbedzia wystawiliśmy 5 mandatów. Sfotografowaliśmy 25 źle zaparkowanych samochodów. Ich kierowcy dostali od strażników wezwania – wylicza Jolanta Borysewicz z biura prasowego straży miejskiej. – Odholowaliśmy też 3 samochody – dodaje. Jak mówi Borysewicz w środę kierowcy parkują już przepisowo, jednak funkcjonariusze na wszelki wypadek dziś i jutro będą tam obecni.

Kłopotliwa pętla

Od poniedziałku na ulicy Kierbedzia zaczęła działać pętla autobusu linii 107. Zarząd Transportu Miejskiego twierdzi, że informacje o powstaniu pętli pojawiły się w jej okolicy już 10 stycznia.To niestety nie zadziałało, bo kierowcy parkowali na przystanku. Autobusy zatrzymywały się więc na środku jezdni, blokując przy tym ruch.

wp/par