"Maluch" dla Toma Hanksa wyleciał do Los Angeles

Warszawa

"Maluch" wjeżdża na pokład Dreamlinera TVN24
wideo 2/4

W poniedziałek po godzinie 16.35 fiat 126p przeznaczony dla aktora Toma Hanksa odleciał na pokładzie dreamlinera do Stanów Zjednoczonych.

- Przewiezienie malucha z Lotniska Chopina do Los Angeles potrwa 12 godzin i 40 minut. W tym czasie samolot pokona z Europy do Los Angeles 10,5 tysiąca kilometrów. Jak obliczyliśmy, to jest najdłuższy dystans, jaki kiedykolwiek "maluch" pokonał na pokładzie dreamlinera naszej linii lotniczej - powiedział Konrad Majszyk, rzecznik LOT. Dodał też, że gdyby maluch miał przejechać ten dystans o własnych siłach (oczywiście po lądzie), potrzebowałby na to 125 godzin.

To już ósmy maluch przewożony na pokładzie dreamlinera. Luk bagażowy Boeinga 787-7 jest w stanie zmieścić do sześciu aut tej wielkości.

Samolot z fiatem na pokładzie wyląduje w LA o 20.15 czasu lokalnego. W czwartek autko z Bielsko-Białej ma zostać oficjalnie przekazane na ręce Toma Hanksa.

Przed wylotem do Stanów Zjednoczonych, samochód można było podziwiać przez kilka dni w hali odlotów Lotniska Chopina. Maluch promował akcję pomocy dla bielskiego szpitala pediatrycznego - na jego przyczepce znajdowała się skarbonka, do której każdy mógł wrzucać datki.

"Maluch" na hollywoodzkich drogach

Pomysł sprezentowania aktorowi fiata 126p wpadł do głowy Monice Jaskólskiej, gdy Hanks opublikował w internecie zdjęcie wykonane w momencie, gdy otwierał drzwi do sfatygowanego malucha. - I'm so excited about my new car!! (Jestem taki podekscytowany moim nowym autem) - podpisał zdjęcie.

Bielszczanka podzieliła się pomysłem na Facebooku. Zaczęła się zbiórka funduszy. Jaskólska zaproponowała, by pieniądze, które zostaną po zakupie, zasiliły konto bielskiego szpitala pediatrycznego. Odzew bielszczan był entuzjastyczny. Akcja ruszyła pod koniec roku i odbiła się szerokim echem w mediach na świecie. Pojawili się sponsorzy, którzy sfinansowali zakup auta i jego remont.

O akcji dowiedział się Hanks. W mailu do Jaskólskiej przyznał, że nieco żartował z samochodu, ale dodał, iż fiat bardzo mu się podoba. Zaprosił bielszczankę do Stanów Zjednoczonych i zadeklarował, że wesprze bielski szpital pediatryczny.

Maluch został wyprodukowany w 1974 roku, a dla amerykańskiego aktora został specjalnie odrestaurowany. Przywrócono też oryginalną kolorystykę - jest biały, tak jak w chwili, gdy zjeżdżał z taśmy fabryki w Bielsku-Białej.

kk/b