Łukasz K. z zarzutami. Burmistrz: nie miał wpływów w Piasecznie

Warszawa

"Fakty" TVNŁukasz K. złapany na gorącym uczynku

- Fakt, że zatrzymany był członkiem władz PO oraz jej wiceszefem w Piasecznie, nie oznacza, że w sposób niezgodny z prawem wpływał lub mógł wpływać na decyzje podejmowane w gminie – tak burmistrz miasta odnosi się do zatrzymania Łukasza K. Były członek Platformy Obywatelskiej usłyszał zarzuty korupcyjne. Wraz z nim został zatrzymany Moshe T., który przyznał się do wręczenia łapówki K.

- Fakt, że zatrzymany był członkiem władz PO oraz jej wiceszefem w Piasecznie, nie oznacza, że w sposób niezgodny z prawem wpływał lub mógł wpływać na decyzje podejmowane w gminie – tak burmistrz miasta odnosi się do zatrzymania Łukasza K. Były członek Platformy Obywatelskiej usłyszał zarzuty korupcyjne. Wraz z nim został zatrzymany Moshe T., który przyznał się do wręczenia łapówki K.Jak podają prokuratorzy, Łukasza K. zatrzymano w czwartek na gorącym uczynku w jednym z warszawskich hoteli. W momencie, gdy przyjmował łapówkę. W sumie to miało być 600 tys. złotych, ale gdy CBA przygotowało zasadzkę, mężczyzna otrzymał 150 tys.

Drugi zatrzymany to obywatel Izraela Mosche T. Jak informowała prokuratura, usłyszał zarzut wręczenia korzyści majątkowej oraz udzielenia korzyści majątkowej w zamian za pośrednictwo w załatwieniu sprawy w urzędzie miasta i gminy w Piasecznie.

Moshe T. się przyznał

Moshe T.w trakcie posiedzenia aresztowego przyznał się do stawianych mu zarzutów wręczania łapówki Łukaszowi K. Dlatego prokurator zrezygnował z wniosku o jego tymczasowe aresztowanie. Moshe T., ma zakaz opuszczania Polski i dozór policyjny.

Mężczyzna był pełnomocnikiem firmy z Piaseczna, do której należą grunty w Wólce Kozodawskiej. Moshe T. chciał, żeby Łukasz K. wpłynął na zmianę w uchwalanym planie zagospodarowania przestrzennego z uwzględnieniem gruntów firmy, którą reprezentował.Nie udało nam się skontaktować z przedstawicielami tej firmy.

"Nie było wniosku o zmianę"

- Mowa o 6 hektarach w Wólce Kozodawskiej. To zaraz pod miastem Piaseczno, teren po starej spółdzielni rolnej. Działka ma kilku właścicieli – relacjonowała w piątek Ewa Paluszkiewicz, reporterka TVN24. – Miało chodzić o takie zmiany, by postawić domy wielorodzinne, co wiąże się z tym, że wartość takiej inwestycji byłaby dużo wyższa – dodaje.

Władze Piaseczna przekonują, że są zaskoczone doniesieniami o działaniach Łukasza K. - Jestem całkowicie przekonany, że zatrzymany nie miał żadnych wpływów ani w gminie Piaseczno, ani w urzędzie miasta i gminy Piaseczno. Fakt, że zatrzymany był członkiem władz PO oraz jej wiceszefem w Piasecznie nie oznacza, że w sposób niezgodny z prawem wpływał lub mógł wpływać na decyzje podejmowane w gminie – zapewnia burmistrz Zdzisław Lis.

- Jeżeli rzeczywiście zatrzymany powołał się na takie wpływy, to było bez żadnych realnych podstaw ku temu. Za co, jeśli zarzuty się potwierdza, poniesie stosowną odpowiedzialną karę – dodaje.Czy ktokolwiek występował do urzędu o zmiany do projektu planu zagospodarowania? - Taki wniosek nie wpłynął do urzędu gminy i miasta w Piasecznie. Trudno mi na ten temat cokolwiek więcej powiedzieć – przekonuje Krzysztof Kasprzycki, rzecznik Piaseczna.

I dodaje, że w tej chwili na działce znajdują się tam głównie magazyny i domy.

Usunięty z partii

Jak pisaliśmy w czwartek, Łukasz K. usłyszał zarzut powoływania się na wpływy w urzędzie miasta i gminy w Piasecznie oraz podejmowania się pośrednictwa w załatwieniu sprawy, w zamian za korzyść majątkową. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące.

Pierwsze informację o zatrzymaniach podało radio RMF FM.

- Łukasz K., któremu stołeczna prokuratura okręgowa postawiła zarzuty korupcyjne, został w czwartek po południu, decyzją zarządu krajowego Platformy, usunięty z partii - poinformował PAP p.o. sekretarz generalny PO, minister sportu Andrzej Biernat.

Zarząd podjął tę decyzję w trybie obiegowym. Wiceszefowa mazowieckiej PO, rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska podkreślała wcześniej, że w PO nie ma miejsca na takie zachowania, jakich dopuścił się Łukasz K. - Dla mnie od tej chwili nie jest już członkiem Platformy - mówiła Kidawa-Błońska.

Jak dowiedziała się PAP ze źródeł w piaseczyńskiej PO, Łukasz K. to były radny powiatowy Platformy z Piaseczna, szef tej partii w tym powiecie.

ran/r