Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Loteria Służby Więziennej. Nagrodą jest... dzień w celi

Warszawa

Służba Więzienna w WarszawieZwycięzca loterii spędzi dzień w celi

W nietypowy sposób zamierza uczcić swoje święto Służba Więzienna. Organizuje loterię z główną nagrodą w postaci... dnia spędzonego w zakładzie karnym.

8 lutego to święto Służby Więziennej. Nie da się ukryć, że trudniej "sprzedać" je, niż tradycyjne dni innych służb - strażacy mogą urządzić pokaz sprzętu, policja chętnie chwali się umiejętnościami oddziałów antyterrorystycznych. Swoje dorzuca BOR, o spektakularnych pokazach jednostek specjalnych czy lotników nie mówiąc.

"Dni otwarte" w zakładach karnych

Najwyraźniej ktoś w Służbie Więziennej pozazdrościł innym mundurowym i postanowił zadbać o publiczny wizerunek. 7 i 8 lutego chętni będą mogli zwiedzić zakłady karne w Warszawie, Radomiu, Grójcu, Siedlcach oraz w Płońsku i Żytkowicach, które tego dnia będą "otwarte dla wszystkich zainteresowanych".

- Uczestnicy będą mogli zwiedzić wybrany zakład, porozmawiać ze strażnikami i wychowawcami, a także z wyselekcjonowanymi więźniami - zapowiada mjr Elżbieta Krakowska, rzecznik SW w Warszawie.

Każdy zakład może odwiedzić 60 osób. I choć "dni otwarte w więzieniu" już brzmią dość dziwnie, to na tym pomyśle SW nie kończy. Wśród uczestników wycieczek, którzy zgłoszą taką chęć, wylosowana zostanie główna atrakcja: dzień spędzony w więzieniu.

Nie będzie grypsował

Co czeka zwycięzcę? - Będzie chodził w uniformie, dostanie więzienny posiłek za kratami, a także możliwość przejścia się po spacerniaku - zachwala Krakowska. Podkreśla, że nikt nikogo nie będzie w więzieniu trzymał na siłę. - Długość pobytu będziemy ustalali indywidualnie, ze zwycięzcą loterii - dodaje.

Zwycięzca nie pozna pełni więziennego życia. Oszczędzona mu będzie ciemna jego strona. Dostanie jednoosobową celę, posiłek zje nie wychodząc z niej na stołówkę, a na spacerniaku nie będzie miał kontaktu z osadzonymi naprawdę. Nie będzie więc miał okazji sprawdzić swojej wiedzy o regułach grypsery i nie poniesie konsekwencji ich łamania.

Mimo wszystko, cały pomysł na "dni otwarte" wydaje się kontrowersyjny. Mundurowi tego nie dostrzegają. - Przecież nie mamy na celu robienia z więźniów pokazu dla zwiedzających, a jedynie przybliżenie szczegółów naszej pracy.

Krakowska dodaje, że więźniowie, z którymi będzie można porozmawiać w trakcie "dni otwartych" zostali wskazani przez wychowawców, ale ostateczną zgodę wyrażali sami. - To osoby, które mają już swoje przemyślenia, wiedzą ile straciły przez swoje błędy, będą się starały przekazać to zwiedzającym - tłumaczy rzeczniczka.

Reszta odbywających karę będzie w celach, odseparowana od zwiedzających. - Żadnego zaglądania w wizjer, czy obserwowania więźniów za kratami nie będzie - zapewnia Krakowska.

"Ktoś troszkę przeholował"

"Atrakcja" nie podoba się byłemu szefowi Służby Więziennej Pawłowi Moczydłowskiemu. Pomysł, by w ten sposób przybliżać ludziom tę służbę absolutnie go nie przekonuje.

- To wygląda na kiepski dowcip, a więzienie nie powinno być miejscem, które kojarzy się z żartem. Tam jednak są ludzie, którzy zostali pozbawieni wolności. A tutaj próbuje się przedstawiać więzienie, jako coś atrakcyjnego. Ktoś troszkę przeholował - dziwi się.

- Diabeł tkwi w szczegółach. Na pierwszy rzut oka brzmi to nieco niebezpiecznie - ocenia z kolei Aleksandra Zielińska z Amnesty International. Dodaje, że rozumie potrzebę przedstawienia więźniów jako ludzi, którzy nie różnią się od tych na wolności. Obawia się jednak, że przebieg takiej wycieczki może być po prostu niebezpieczny.

- Jeśli możliwe będą rozmowy z więźniami, to kto zapewni bezpieczeństwo osobom, które przyjdą na dzień otwarty? - zastanawia się. I dodaje: - Dla mnie ważne jest też to, by odbywający karę nie byli traktowali, jak wystawa do zwiedzania.

Na "zgłoszenia do więzienia" Służba Więzienna czeka do 30 stycznia. W zgłoszeniu trzeba podać imię, nazwisko oraz nazwę zakładu karnego, który chce się odwiedzić. Chętni na "nagrodę główną" mogą się zgłaszać do rzecznika prasowego SW.

ep/r