Listy, które dają wolność

Warszawa

| "Rzeczpospolita", "Gazeta Wyborcza", PAPfot

Przez 24 godziny każdy może napisać list w obronie konkretnych osób, których prawa zostały złamane. Akcja, która narodziła się w Polsce, jest coraz popularniejsza. Już po raz jedenasty organizuje ją Amnesty International. - Powinno nas to obchodzić - mówiła w "Rytmie Miasta" Ewelina Flinta.

Jak pokazują kolejne edycje maratonu, akcja przynosi konkretne efekty. - W zeszłym roku w przypadkach dziewięciu osób z kilkunastu, dla których pisaliśmy listy, odnotowaliśmy poprawę sytuacji. W kilku przypadkach okazało się, że ci ludzie wyszli na wolność - np. bloger z Egiptu albo opozycjonistka z Etiopii, która była skazana na dożywocie – wyliczała w sobotę podczas spotkania z dziennikarzami dyrektor Amnesty International Polska Draginja Nadażdin.

Jak to się dzieje, że listy zwykłych ludzi potrafią zdziałać więcej niż apele światowych polityków i instytucji? - Jest to ogromna presja. Piszą ludzie z całego świata w ogromnych ilościach, bo to są setki tysięcy listów, często przychodzących do jednego człowieka – przekonywała w studiu „Rytmu Miasta" piosenkarka Ewelina Flinta.

- Listy, których powstają setki tysięcy, mają niesamowitą siłę masowego rażenia - potwierdza Draginja Nadażdin.

W obronie 20 osób

W tym roku listy są pisane w obronie ponad 20 osób, m.in. tegorocznego laureata pokojowej nagrody Nobla Liu Xiaobo z Chin. Wśród bohaterów maratonu są też działacze społeczni z Meksyku i Gwatemali, więźniowie z Azerbejdżanu, Indii, Rosji, Tunezji, Tadżykistanu, Ukrainy, Pakistanu, Iranu i Iraku, opozycjoniści z Birmy, Chin, Senegalu i Gambii, a także 100 eksmitowanych Romów z Rumunii.

Do wyboru jest 20 spraw. Można także napisać we wszystkich. Listy pisze się odręcznie, po polsku lub w jakimś międzynarodowym języku, na przykład angielskim czy hiszpańskim.

- Można pisać po polsku. Na pewno władze będą wiedziały, o co chodzi, jeżeli podkreślimy jakoś nazwisko i imię tej osoby, w obronie której piszemy – tłumaczył Makowski.

Można pisać przez całą dobę

W tym roku listy można pisać w Teatrze Dramatycznym i Cafe Kulturalnej. - Można przychodzić przez całą dobę. Można przyjść punktualnie albo spóźnić się te 23 godziny i przyjść na przykład o 11.00 jutro rano – zapraszał w studio „Rytmu Miasta" Wojciech Makowski z Amnesty International.

Trwający dobę maraton odbywa się zawsze w weekend wypadający blisko 10 grudnia, kiedy to przypada Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. Uczestnicy piszą ręcznie listy w obronie konkretnych osób, na przykład więźniów politycznych i prześladowanych obrońców praw człowieka. Korespondencja adresowana jest do decydentów w krajach, w których łamane są prawa człowieka.

Pierwszy Maraton Pisania Listów odbył się w 2001 r. w Polsce. Obecnie akcję organizują sekcje AI na całym świecie, w 2009 r. odbyła się ona w 50 krajach. W zeszłym roku w ramach maratonu na całym świecie wysłano 730 tys. listów, z tego 108 tys. powstało w Polsce.

Czytaj więcej na stronie Amnesty International albo odwiedź blog akcji.

fot
| Polskie Radio, Maerkische Allgemeine

Maraton pisania listów Amnesty InternationalTeatr Dramatyczny i Cafe KulturalnaOd 12.00 w sobotę do 12.00 w niedzielę

js/mz