Liroy-Marzec proponuje "paszport decydowania o sprawach miasta"

Warszawa

Poseł Piotr Liroy-Marzec i jego stowarzyszenie Skuteczni na razie nie wskazują swojego kandydata na prezydenta Warszawy. Deklarują, że poprą tego, który zagwarantuje mieszkańcom "realny wpływ na rządzenie miastem" i bieżącą ocenę jego włodarzy. To miałaby umożliwić Warszawska Karta Miejska w nowej, cyfrowej odsłonie.

- Kampania jeszcze się nie zaczęła. Nie podano nawet daty wyborów, a największe partie już zaczynają się prześcigać w tym, kto jest lepszy, kto bardziej ludziom pomoże. Dla mnie to jest śmieszne - stwierdził poseł Liroy-Marzec na środowym spotkaniu dla dziennikarzy i sympatyków. Wydarzenie było zorganizowane pod hasłem "Kto na prezydenta Warszawy?". Początkowo można było więc przypuszczać, że i Skuteczni swojego kandydata tego dnia zaprezentują. Tak się jednak nie stało.

- My nie jesteśmy partią. Chcemy wspierać ludzi i rozwiązywać ich problemy, a nie robić karierę. Ja już zrobiłem karierę w muzyce i jestem tym usatysfakcjonowany - przyznał były raper.

Liroy-Marzec pochodzi z Kielc i od ostatnich wyborów parlamentarnych w 2015 roku zasiada w ławach sejmowych. Zasłynął między innymi walką o wprowadzenie tzw. leczniczej marihuany. Startował z list Kukiz’15, obecnie stoi na czele stowarzyszenia Skuteczni, w którym aktywnie pomaga mu były miejski radny Maciej Maciejowski.

"Paszport do decydowania o mieście"

Wróćmy jednak do warszawskiej kampanii. Czy deklaracja posła oznacza, że kandydata nie będzie? Będzie. - W odpowiednim czasie, kiedy będzie można formalnie prowadzić kampanię - zapowiedział. Podkreślił, że kandydat "będzie warszawiakiem, samorządowcem i osobą odpowiednią na to miejsce". Nie zdradził jednak żadnego nazwiska.

Na środowym spotkaniu nie dowiedzieliśmy się nawet, czy stowarzyszenie wystawi reprezentanta z własnych struktur, czy zdecyduje się udzielić poparcia komuś innemu. Padły jedynie wstępne deklaracje, że na wsparcie może liczyć ten kandydat, który zagwarantuje warszawiakom "realny współudział w zarządzaniu miastem". W jaki sposób?

Do tego miałby posłużyć nowy cyfrowy system, do którego dostęp miałby każdy mieszkaniec posiadający Warszawską Kartę Miejską. - Chcemy, żeby ta karta stała się paszportem do decydowania o sprawach miasta. Żeby za jej pomocą mieszkańcy mieli wpływ na to, jak wydawane są pieniądze z budżetu. Aby rządzący mogli z nimi konsultować uchwały zanim jeszcze zostaną skierowane do rady miasta. To jedyna możliwość dla nas, żebyśmy czuli się pełnoprawnymi obywatelami - stwierdził Liroy-Marzec.

Poza opiniowaniem projektów uchwał, mieszkańcy - jak wskazał poseł - mieliby także możliwość bieżącej oceny władz miasta (nie sprecyzował czy tylko prezydenta i jego zastępców, czy także poszczególnych radnych).

- Jeśli mamy być uczciwi wobec obywateli i ludzi, którzy z nami współpracują, musimy dążyć do tego, by przyszła władza była sprawowana również przez nas - oświadczył Liroy-Marzec. I dodał, że kandydat, który poprze ten pomysł i zagwarantuje jego realizację po wyborach, będzie mógł liczyć na poparcie stowarzyszenia Skuteczni w kampanii.

- Co jeśli nikt tego nie zrobi? - zapytała jedna z osób siedzących wśród publiczności. - Wtedy wystawimy swoich własnych kandydatów - odpowiedział poseł.

Kontrowersyjny polityk

Pomysł Skutecznych wydaje się na tym etapie mało precyzyjny. W kampanii wyborczej z dużym prawdopodobieństwem każdy kandydat ochoczo zadeklaruje, że będzie wspierał szeroką partycypację mieszkańcom i zawsze liczył się z ich zdaniem. - Co wtedy? - zapytaliśmy przedstawicieli stowarzyszenia.

- Dla nas będzie liczyła się gwarancja, konkrety. W najbliższych miesiącach kandydaci pewnie obiecają warszawiakom setki kilometrów nowych ulic, mosty. Już to zresztą robią. Musimy odsiewać ziarno od plew - stwierdził dość lakonicznie wiceprzewodniczący Skutecznych Maciej Maciejowski.

- Dlaczego mamy stawiać na innych? Może powinniśmy wystawić swojego kandydata, mimo niskiego budżetu. Przynajmniej będziemy mieli pewność, że to ktoś od nas - zaproponował jeden z panów siedzących wśród publiczności i wymienił nazwisko Maciejowskiego.

- Mówiąc o władzy, nie myślę o konkretnych osobach. Będziemy wspierać każdego kto będzie chciał i miał odwagę. Maciej ma doświadczenie i wiedzę jaka posiada. Myślę, że nie byłby to gorszy kandydat od tych, którzy już są wystawieni - odpowiedział Liroy-Marzec.

Przypomnijmy, Maciej Maciejowski w poprzedniej kadencji był członkiem Rady Warszawy - najpierw z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, później Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Zasłynął m.in. dość kontrowersyjnymi wpisami w mediach społecznościowych. Przez które został odwołany z funkcji wiceprzewodniczącego komisji kultury i promocji miasta, a także z klubu radnych PiS i z Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej (choć sam zainteresowany twierdził, że szeregi WWS opuścił sam).

W środę o swoich pomysłach na komunikację mówili Patryk Jaki i Rafał Trzaskowski:

Dwie propozycje Patryka JakiegoTVN24
wideo 2/2

Karolina Wiśniewska