Linie E zostają. Na razie

Warszawa

fot. ZTM

Najpierw deklaracja o pozostawieniu E-2, teraz E-4 i E-8. Zarząd Transportu Miejskiego wycofał się z planów likwidacji linii ekspresowych, które przedstawił parę dni temu. Zostawia sobie jednak furtkę do zmian.

Są przeżytkiem - argumentował jeszcze trzy dni temu ZTM. Pasażerowie zaprotestowali. Dużo głosów sprzeciwu pojawiło się między innymi na naszym forum i na facebookowym profilu ZTM.

W czwartek Zarząd poinformował: popularny "Edward" (E-2) zostaje. "Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, podjęta została decyzja o tym, że linia E-2 zostanie na obecnej trasie. Będzie kursowała z niezmienioną częstotliwością i będzie się zatrzymywała tylko na jednym dodatkowym przystanku – Dolna" – poinformował rzecznik ZTM, Igor Krajnow.

Ważyły się jeszcze losy E-4 i E-8. Z ich likwidacji ZTM wycofał się z piątek. Jak tłumaczył rzecznik, Igor Krajnow, na razie ZTM chce pozostawić możliwość szybkiego dojazdu do metra Marymont. Nie poinformowano na razie, z jaką częstotliwością będą jeździć te autobusy. (Czytaj o wszystkichzmianach dotyczących komunikacji po otwarciu mostu Marii Skłodowskiej-Curie).

ZTM zastrzegł jednak, że komunikacja na trasach, którymi jeżdżą linie "E" będzie nadal analizowana. Zmiany są możliwe.

mz