Lewandowski: Zabrakło odwagi w reformach

Warszawa

Marcin Gula /tvnwarszawa.plGrzegorz Lewandowski ocenia politykę kulturalną władz Warszawy

W przededniu referendum, w którym mieszkańcy Warszawy zdecydują, czy chcą odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz ze stanowiska, o ocenę jej rządów pytamy Grzegorza Lewandowskiego, twórcę Chłodnej 25 i byłego szefa Komisji Dialogu Społecznego ds. Kultury.

Kiedy w 2008 roku zasiadaliśmy, jako przedstawiciele sektora kultury do wspólnego z urzędnikami stołu w ramach cyklu ReAnimator wydawało się nam, że pożądane zmiany przyjdą szybko. Potrzeby były oczywiste a dobra wola ze strony Ratusza dawała nam pewność na zmiany. Siły do prac nad wdrożeniem strategii dla kultury musiało jednak starczyć na całe 5 lat. Droga była wyboista, ale mamy dziś Program Rozwoju Kultury i grono ekspertów zaangażowanych w jego wdrażanie.

Ratusz konsekwentnie oddaje coraz większą władzę organizacjom obywatelskim. Działalność komisji dialogu społecznego i Centrum Komunikacji Społecznej wyraźnie wzmocniły partycypację społeczną w Warszawie. Dzisiejszy sprzeciw wobec Pani Prezydent to zasługa samych urzędników. Gdyby nie wspieranie procesów dojrzewania zaangażowania obywatelskiego, rozemocjonowanie wokół referendum, problemów ze żłobkami, cenami biletów czy budową metra nie byłoby tak bardzo widoczne. Liczba debat wokół problemów miejskich, wartość grantów przekazanych organizacjom pozarządowym na ich lokalne projekty, coraz większa wiedza rządzących o mieście i ich świadomość misji wobec mieszkańców bardzo zmieniły warszawiaków.

Zdarzają się historie bolesne: nierozliczona do dziś działalność pełnomocniczki ds. Europejskiej Stolicy Kultury, Ewy Czeszejko-Sochackiej, która przez długi czas kompromitowała ratusz i całe miasto oraz afera przy okazji konkursu na lokal przy placu Grzybowskim i słynne "nieopisane w konkursie wymagania wobec najemcy". Brakuje wewnętrznej reformy biura kultury a jego niedostosowanie do aktualnych wyzwań jest coraz bardziej widoczne. Środowisko od dawna domaga się reformy zarządzania instytucjami kultury – w tych przypadkach brakuje konkretów.

Trudno nie dostrzec ogromu inwestycyjnego i olbrzymich środków każdego roku łożonych na kulturę. Tylko złośliwi krytycy mogą to pomijać przy ocenie obecnych rządów.

Potrzebujemy jednak nowych liderów i niewątpliwie dzięki referendum mamy szansę na niezbędne zmiany. Czekam na nowego dyrektora w biurze kultury i jego pierwsze decyzje. Jawny konkurs na to stanowisko i złożona z przedstawicieli strony społecznej komisja konkursowa dają nadzieję na dobry wybór i przyspieszenie prac nad wdrażaniem Programu Rozwoju Kultury. Bardzo brakowało wsparcia dla zmian w kulturze na poziomie zarządu miasta. Energia, którą potrafiło skupić wokół siebie "młode skrzydło" wokół Pani Prezydent, przynosi efekty i pozostaje trzymać kciuki za powodzenie prac Michała Olszewskiego i Marcina Wojdata, także w kulturze.

Warszawa da radę. Dla organizatorów referendum mam tylko jedno pytanie: gdzie są propozycje programowe i do czego wasza akcja ma prowadzić?

Grzegorz Lewandowski