"Lego. Obóz koncentracyjny" w Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Warszawa

fot

"Powiesić go", "Spalić tę pracę", "Uciszyć go" - takie były niektóre reakcje w połowie lat 90. na pracę "Lego. Obóz koncentracyjny". Słynne dzieło Zbigniewa Libery przedstawiające komory gazowe z klocków niedługo pojawi się w Warszawie. Muzeum Sztuki Nowoczesnej kupiło kontrowersyjną pracę i najpóźniej w marcu wystawi w swojej tymczasowej siedzibie.

Libera wyprodukował "Lego. Obóz koncentracyjny" w 1996 roku w trzech egzemplarzach. Jeden dziś znajduje się w zbiorach Jewish Museum w Nowym Jorku, drugi w galerii we Włoszech, a trzeci właśnie został odkupiony przez warszawskie Muzeum Sztuki Nowoczesnej od prywatnego kolekcjonera z Norwegii. W stolicy będzie można go zobaczyć najpóźniej w marcu 2012 roku.

Obóz z Lego? Skandal!

W 1996 roku obóz koncentracyjny z klocków wywołał w Europie Zachodniej skandal. Libera z ludzików Lego zrobił esesmanów, z Lego zbudował komory gazowe, sfotografował je i umieścił na pudełkach z logiem firmy Lego System. Gdy praca miała pojawić się w Danii, artyście grożono procesem. Pojawiły się sugestie, że eksponat prowokuje antysemityzm. Wiele osób odczytywało go jako zamach na powagę Holocaustu.

- Każde ważne dzieło rodzi się od kontrowersji. Wielu nie rozumiało o co chodziło Liberze. Przecież ta praca nie mówi tylko o Holocauście, ale również o miejscu przemocy w kulturze współczesnej. Z czasem stała się klasykiem lat 90. W Warszawie będzie służyła do celów edukacyjnych – mówi Marcel Andino Velez z Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

Najważniejsza praca po 1989 roku

- Jeżeli czasami mówi się, że sztuka współczesna wyprzedza rzeczywistość, to "Lego. Obóz Koncentracyjny" właśnie w latach 90. to zrobiło - kontynuuje i dodaje, że jest to jedna z najcenniejszych polskich prac sztuki współczesnej po 1989 roku.

Praca kosztowała 245 tysięcy zł. Towarzystwu Przyjaciół Muzeum dzięki publicznej zbiórce udało się zebrać ponad 100 tysięcy. 50 tys. dołożyło ze środków własnych, a resztę wyłożyło Muzeum Sztuki Nowoczesnej.

W książce "Drżące Ciało. Rozmowy z artystami" Artura Żmijewskiego, Zbigniew Libera tak tłumaczył o co chodziło w jego pracy:

Tłumaczyłem, że tą zabawką chciałem pokazać, jak się uczy pewnego modelu społecznego, bo ta zabawka dotyczy formy organizacji społecznej – w jaki sposób się to przedstawia, jak modeluje się dzieci przy pomocy zabawki. Lego jest do tego idealne. Po wykładzie odbyła się bardzo ostra dyskusja, z jednej strony, że sztuka jest za słaba, aby wyrazić Holocaust, z drugiej zaś, jak mogłeś sięgnąć po tak mocne środki wyrazu

band//ec