Legia zdobyła Kraków dzięki fatalnemu błędowi sędziego

Warszawa

Jacek Bednarczyk /PAPLegia wygrała z Legią w Krakowie

Legia po szesnastu latach przerwy wreszcie wygrała w Krakowie z Wisłą. Warszawianie zwyciężyli przy Reymonta 2:1, w dużej mierze dzięki ewidentnemu błędowi sędziego, który nie powinien uznać ich pierwszego gola.

Poprzednim razem Legia wygrała z Wisłą w Krakowie w 1997 roku. Od tego czasu tylko raz "Biała Gwiazda" była od niej gorsza jako gospodarz, ale miało to miejsce w Sosnowcu w trakcie przebudowy stadionu przy Reymonta.

Błąd ustawił mecz

Fatalny błąd popełnił w 12. minucie Sebastian Jarzębak, w tym meczu sędzia bramkowy. Stojąc maksymalnie metr od akcji nie zauważył, że Artur Jędrzejczyk wygarnął piłkę zdecydowanie zza linii końcowej boiska. Prawy obrońca gości podał do Wladimera Dwaliszwiliego i ten pokonał Sergeia Pareikę.

Warto przypomnieć, że Wisła niepierwszy raz została w tym sezonie skrzywdzona przez arbitra odpowiadającego jedynie za pole karne. W meczu z Podbeskidziem Sebastian Tarnowski wpłynął na prowadzącego mecz Marcina Borskiego, który zmienił swoją wcześniejszą decyzję o podyktowaniu karnego dla "Białej Gwiazdy".

Gol Dwaliszwiliego dodał wiatru w żagle słabo prezentującym się w pierwszych minutach piłkarzom Jana Urbana. Po chwili na 2:0 podwyższył sam Jędrzejczyk, po którego strzale piłka trafiła jeszcze w Arkadiusza Głowackiego i kompletnie zmyliła Pareikę.

Choto w swoim stylu, Sikorski nie

Kilkanaście minut po przerwie Legia straciła Dicksona Choto, który dość niespodziewanie zastąpił w wyjściowym składzie Michała Żewłakowa. Reprezentant Zimbabwe doznał urazu, co zresztą w jego przypadku jest raczej regułą niż wyjątkiem, i polski stoper musiał go zmienić.

Wisła długo grała bez zęba i wydawało się, że wcale nie prezentujący się jakoś wybitnie goście dowiozą wynik do końca. Kontaktową bramkę zdobył zawodnik, po którym trafienia nie spodziewał się chyba nikt.

Daniel Sikorski pojawił się na boisku w 77. minucie i po dziesięciu rozbudził nadzieje krakowskich kibiców na korzystny rezultat. Z prawej strony doskonale dośrodkował inny rezerwowy Emmanuel Sarki i napastnik gospodarzy strzałem głową nie dał szans Dusanowi Kuciakowi.

To jego pierwsza bramka w Ekstraklasie od dwóch lat. Co ciekawe, poprzednią strzelił również Legii. Wiśle nie udało się już jednak wyrównać, choć stworzyła sobie kilka bardzo dobrych sytuacji. Najlepsze zmarnowali Patryk Małecki i Gordan Bunoza, którzy posyłali piłkę w górne rzędy trybun.

Wisła Kraków - Legia Warszawa 1:2

Bramki: 0:1 Władimir Dwaliszwili (12), 0:2 Artur Jędrzejczyk (16), 1:2 Daniel Sikorski (87)

Wisła: Sergei Pareiko - Łukasz Burliga, Arkadiusz Głowacki (46. Michał Chrapek), Osman Chavez, Gordan Bunoza - Patryk Małecki, Cezary Wilk, Radosław Sobolewski, Łukasz Garguła, Kamil Kosowski (77. Daniel Sikorski) - Rafał Boguski (64. Emmanuel Sarki)Legia: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Tomasz Jodłowiec, Dickson Choto (59. Michał Żewłakow), Jakub Wawrzyniak - Miroslav Radovic, Daniel Łukasik (84. Dominik Furman), Ivica Vrdoljak, Danijel Ljuboja, Jakub Kosecki (72. Michał Kucharczyk) - Władimir Dwaliszwili.

tvn24.pl/iwan