Legia zatrzymana w Chorzowie. Nie zdołała trafić nawet z karnego

Warszawa

Legia Warszawa tylko zremisowała w Chorzowie z Ruchem w przedostatniej kolejce fazy zasadniczej T-Mobile Ekstraklasy. Choć spotkanie toczone było w szybkim tempie, żadna z drużyn nie zdołała zdobyć w nim bramki.

Zdecydowanie najlepszą okazję do zdobycia bramki zmarnował po pół godzinie gry Guilherme. Brazylijczyk fatalnie wykonał rzut karny i Matus Putnocky zdołał odbić piłkę.

Słowaka śmiało można uznać za bohatera meczu. Kilka razy ratował swój zespół przed stratą gola, kilka razy nie musiał, bo goście razili nieskutecznością i mieli problemy z trafieniem w bramkę.

Z kolei Ruch od początku wyglądał na zespół, który koncentruje się tylko na obronieniu bezbramkowego remisu. W pierwszej połowie gospodarze ani razu nie zmusili do pracy Dusana Kuciaka, po przerwie też nie było wiele lepiej.

Kucharczyk zatrzymany przed pustą bramką

Warszawianie trafienia na wagę trzech punktów szukali do samego końca. Bliski pokonania Putnocky'ego był Michał Kucharczyk, ale po dośrodkowaniu Guilherme genialną interwencją zatrzymał go Martin Konczkowski.

Wcześniej sędzia Jarosław Przybył musiał na kilka minut przerwać grę, bo na murawie nie było nic widać. Nic oprócz gęstej ciemnej chmury, która była efektem odpalenia przez miejscowych świec dymnych.

Wpadkę Legii może wykorzystać drugi w tabeli Lech. Kolejorz gra w sobotę u siebie ze Śląskiem i, w razie zwycięstwa, zmniejszy stratę do lidera to tylko dwóch punktów.

CZYTAJ TEŻ NA SPORT.TVN24.PL

iwan