Przygotuj się na:

WEEKENDOWE UTRUDNIENIA

Nachodzący weekend będzie pracowity dla drogowców i wodociągowców. Ci pierwsi dokończą naprawę nawierzchni buspasa w alei Stanów Zjednoczonych, drudzy będą działać na Płockiej. Zmiany w organizacji ruchu spowoduje też białołęcki Bieg Wolności i Warszawskie Spotkanie Wigilijne na Pradze Północ.

Legia z trudem ograła Arkę. Strzelił niezawodny

Warszawa


Jarosław Niezgoda znów to zrobił. Zagrał piąty mecz w podstawowym składzie i strzelił piątego gola. Tym razem Arce Gdynia i Legia została wiceliderem ekstraklasy. Mistrzowie nie musieli drżeć o wynik do końca, bo drugą bramkę zdobył jeszcze Michał Kucharczyk.

W 37. minucie Krzysztof Mączyński dośrodkował z rzutu wolnego. Piłka trafiła do niepilnowanego Niezgody. 22-letni napastnik sam pewnie był zaskoczony, że obrońcy gości zostawili mu w polu karnym sporo wolnego miejsca, ale to wcale go nie rozkojarzyło. Pewnie strzelił obok bramkarza Arki Pavelsa Steinborsa.

Podjął rękawicę

Jeszcze nie tak dawno Niezgoda był niechciany w Legii. Trafił na wypożyczenie do Ruchu Chorzów, gdzie czuł zaufanie trenera i strzelał gole. Wracając do Warszawy, podjął rękawicę i zaczął bić się o podstawowy skład. Efekt w ostatnich tygodniach jest spektakularny. Przeciwko Arce zdobył piątą bramkę w sezonie, piątą na 1:0, piątą gdy grał w podstawowym składzie i czwartą, która pomogła w zwycięstwie. Talizman w drużynie mistrza Polski. Ale gol dla Legii padł w najmniej spodziewanym momencie. To Arka zaczęła bez kompleksu, pamiętając, że stadion na Łazienkowskiej wcale nie pęta nóg. Gdynianie zdobyli tutaj Superpuchar Polski, w poprzednim sezonie wygrali 3:1. W 11. minucie Patryk Kun przymierzył z lewej nogi, zmuszając do interwencji Arkadiusza Malarza. Gospodarze, grający wolno i bez pomysłu, byli zaskoczeni i nie potrafili sobie poradzić z agresywną postawą gości. Sygnał do ataku dla Legii dopiero po dwóch kwadransach dał Guilherme. Brazylijczyk wygrał w powietrzu pojedynek z Rafałem Siemaszko i strzelił z dystansu. Steinbors z trudem wybił piłkę. Kibice na trybunach pierwszy raz mogli się poderwać z miejsc. Guilherme miał sporą ochotę do gry. Jeszcze przed przerwą próbował efektowną przewrotką zdobyć bramkę.

Legia tuż, tuż za liderem

W drugiej połowie wysiłek mistrzów Polski mógł zniweczyć Inaki Astiz. Hiszpański stoper tak nieporadnie dotknął piłkę, że ta o mały włos nie wpadła do bramki Malarza. Gdynianie próbowali, ale brakowało spokoju i umiejętności, aby wyrównać. Legia dopiero na pięć minut przed końcem przestała obawiać się o wynik meczu, bo drugą bramkę zdobył Kucharczyk. Wcześniej pomocnik Legii obił poprzeczkę gości. Trzecie zwycięstwo z rzędu pozwoliło Legii awansować na drugie miejsce. Warszawianie tracą tylko punkt do liderującego Górnika. Arka, która przegrała pierwszy raz od sześciu spotkań, jest dziesiąta. Legia - Arka 2:0 (1:0) Bramki: Niezgoda (37.), Kucharczyk (85.)

Legia: Malarz - Hlousek, Pazdan, Astiz, Broź - Jodłowiec, Mączyński (75. Pasquato) - Hamalainen (87. Kopczyński), Guilherme, Kucharczyk - Niezgoda (66. Sadiku)

Arka: Steinbors - Warcholak, Helstrup Jensen, Marcjanik, Zbozień - Sołdecki - Marciniak (80. Jurado), Szwoch, Piesio (60. Piesio), Kun (68. Zarandia) - Siemaszko

Więcej informacji sportowych na sport.tvn24.pl

kz