Przygotuj się na:

ZIMA NA DROGACH

To właśnie teraz, gdy temperatura rano spada poniżej 7 stopni Celsjusza, a kolejki do warsztatów są krótkie, powinniśmy umówić się na sezonową zmianę opon.

Legia "wyszarpała" zwycięstwo w Chorzowie

Warszawa

fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot

Walka w środku pola, świetna defensywa, długo długo nic i... gol do szatni. Tak w skrócie wyglądała 1. połowa meczu Ruch Chorzów - Legia Warszawa, która mogłaby też stanowić streszczenie całego spotkania. W niedzielnym meczu obu ekip było dużo walki, a o zwycięstwie gości 1:0 zadecydowała "główka" Serba Daniela Ljuboji, który w 45. minucie uciszył stadion przy Cichej w Chorzowie.

Ten mecz nie zapowiadał się na łatwy ani przyjemny dla żadnej z drużyn. Ruch mógł zrównać się po nim na szczycie tabeli z Lechem, Śląskiem i Koroną. Legia - znaleźć się tuż za nimi z perspektywą wdrapania się na szczyt dzięki wciąż zaległemu jednemu meczowi.

Mało emocji, jeden strzał

Obie ekipy zaczęły więc ostrożnie. Legia próbowała organizować grę, a gospodarze nastawili się na kontry, dlatego pierwsze pół godziny zapisało się w pamięci kibiców tylko z jednej akcji legionistów w obronie. Po dośrodkowaniu w pole karne napastnika Chorzowa, Macieja Jankowskiego nie zrozumieli się między sobą Jakub Wawrzyniak i Duszan Kuciak, i po niepewnej interwencji słowackiego bramkarza, który uprzedził wbiegającego Igora Lewczuka sędzia mógł odgwizdać karny dla gospodarzy. Gwizdek nie powędrował jednak do jego ust, a gra wróciła do dotychczasowego "modelu".

Kiedy wydawało się, że tak będzie już do końca tej odsłony, raz a dobrze zaatakowali piłkarze z Pepsi Areny. Na lewej stronie ładnie utrzymał się przy piłce Michał Żyro, posłał w pole karne piłkę, a tam pięknym uderzeniem głową bramkarza pokonał Daniel Ljuboja. Stadion ucichł, a ławka legionistów z Maciejem Skorżą na czele schodziła do szatni zadowolona.

fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot
fot

Nerwy po przerwie

Po przerwie piłkarze stołecznej drużyny mieli zdecydowaną ochotę na więcej. Ruszyli do ataków, ale równocześnie odpowiadał im Ruch, i to gospodarze po strzale Wojciecha Grzyba byli blisko wyrównania w 57. minucie. Później Legia wzięła rewanż i Ariel Borysiuk po świetnym uderzeniu musiał obejść się smakiem, bo piłka trafiła w słupek.

Jednak im bliżej końca, tym częściej przy piłce utrzymywali się podopieczni Waldemara Fornalika. W 80. minucie Kuciak wybronił trudny strzał Arkadiusza Piecha, który wpadł w pole karne i o mało nie wykończył dobrego podania od Pawła Abbotta.

Ten ostatni zresztą meldował się po polem karnym legionistów częściej i to on mógł się okazać bohaterem chorzowian, gdy dwie minuty przed końcem po dobrym rozegraniu piłki z głębi pola znalazł się "sam na sam" z Duszanem Kuciakiem. Piłkarz nie wytrzymał jednak napięcia i fatalnie spudłował, a Legia wywiozła ze stadionu przy Cichej trzy punkty i w tabeli zrównała się z Wisłą Kraków.

Ruch Chorzów - Legia Warszawa 0:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Danijel Ljuboja (45+2-głową).Ruch Chorzów: Michal Peskovic - Igor Lewczuk, Rafał Grodzicki, Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski - Wojciech Grzyb (66. Jakub Smektała), Marcin Malinowski, Paweł Lisowski (79. Rafał Grzelak), Marek Zieńczuk - Maciej Jankowski (71. Paweł Abbott), Arkadiusz Piech.Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Marcin Komorowski, Jakub Wawrzyniak - Michał Żyro (66. Janusz Gol), Ivica Vrdoljak, Ariel Borysiuk, Maciej Rybus (90. Michał Kucharczyk) - Miroslav Radovic (84. Manu), Danijel Ljuboja

WIECEJ NA TVN24.pl